W Kalwarii Zebrzydowskiej to pierwszy taki Wielki Tydzień od ponad 70. lat. W tym roku w Wielki Piątek nie odbędzie się tradycyjna droga krzyżowa z udziałem tysięcy pielgrzymów. Celebracji w zamkniętej bazylice przewodniczył będzie abp. Marek Jędraszewski. Towarzyszyć będą mu tylko bernardyni.
Posłuchaj ojca Tarsycjusza Bukowskiego
Od wielu lat Kalwaria Zebrzydowska tętniła życiem. Dróżki przemierzały tysiące pielgrzymów. Było tłoczno i gwarno. Na placu przed bazyliką trwał odpust. W tym roku nie ma barwnego, tradycyjnego misterium Męki Pańskiej. Zamknięte są dróżki. W Kalwarii Zebrzydowskiej jest pusto i cicho.
- Paradoksalnie ta cisza też mówi. Możemy wynieść z niej bardzo głęboką lekcję. Czegoś, co na co dzień jest dostępne, a nagle nam zabraknie, bardziej doceniamy. Ponieważ jesteśmy w domach, nie możemy wziąć udziału we mszy świętej, możemy odkryć głębiej istotę tych świąt i tych celebracji - opowiada ojciec Trasycjusz Bukowski, zakonnik z sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej.
Wszystkie liturgie i nabożeństwa Wielkiego odprawiane są w bazylice bez udziału wiernych. Taka będzie też wielkopiątkowa droga krzyżowa. Będzie jej przewodniczył arcybiskup Marek Jędraszewski. Liturgię będzie transmitować Telewizja Kraków.
Zakonnicy z Kalwarii Zebrzydowskiej zachęcają też do wspólnej, rodzinnej modlitwy. Śledzenia transmisji w Internecie, telewizji i radiu. - Możemy z całą rodziną uczestniczyć, tak jakbyśmy byli w kościele, z zachowaniem wszystkich gestów, postaw. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w Wielki Piątek krzyż adorować w rodzinie - mówi ojciec Bukowki.
Marek Mędela/RK