Dwa miliony złotych - tyle kosztowała naprawa wiaduktu w Kleczy Dolnej, niedaleko Wadowic - informują Polskie Linie Kolejowe. Dwa tygodnie temu kierowca ciężarówki nie zmieścił się pod wiaduktem i poważnie uszkodził konstrukcję. Konieczne było jego zamknięcie i wstrzymanie ruchu pociągów na tydzień.
Posłuchaj co mówi Dorota Szalacha z PLK
- Koszty obejmuje nie tylko naprawa, ale też straty z tytułu zamknięcia części trasy. Odwołano prawie 200 pociągów. Dodatkowe koszty ponieśli również przewoźnicy kolejowi, którzy musieli zorganizować zastępczą komunikację autobusową za niemal 200 odwołanych pociągów. Najbardziej skutki odczuli jednak pasażerowie. Przez kilka dni musieli korzystać z komunikacji zastępczej, mierzyć się z wydłużonym czasem podróży, przesiadkami oraz zmianami w rozkładzie jazdy - mówi Radiu Kraków Dorota Szalacha z PLK.
Co naprawiono? Wielotonową konstrukcję podniesiono i osadzono ponownie we właściwym położeniu. Prace objęły także montaż wyposażenia obiektu oraz odtworzenie toru i wyregulowanie sieci trakcyjnej.
Naprawiono wiadukt w Kleczy Dolnej. Pociągi znów kursują na trasie Wadowice–Barwałd
Jak dodaje Szalacha, Polskie Linie Kolejowe będą dochodzić praw u ubezpieczyciela kierowcy ciężarówki. Sprawą zajmuje się też prokuratura. Kierowca może odpowiadać za spowodowanie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.
Uszkodzony wiadukt w Kleczy Dolnej. Pociągi mają wrócić w połowie przyszłego tygodnia
Wiadukt w Kleczy Dolnej jest regularnie uszkadzany przez kierowców ciężarówek ignorujących ograniczenie wysokości. Przed obiektem ustawiono dodatkowe znaki i specjalne bramownice ostrzegawcze, jednak mimo tego pojazdy nadal próbują przejeżdżać pod zbyt niską konstrukcją.
To prawdopodobnie najczęściej uszkadzany wiadukt w Polsce. Dlaczego znów doszło tu do wypadku?