Najwyższy stopień zagrożenia jest na zachodzie kraju, ale w Małopolsce też wzrósł już do dużego. Wilgotność ściółki spadła poniżej 10 procent - czyli jest mniej więcej taka jak wilgotność kartki papieru.
W polskich lasach to już kolejny rok suszy - zwraca uwagę profesor Wojciech Pusz z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Podkreśla, że jej efekty zobaczymy po kilku latach - zagrożona jest między innymi trwałość młodych lasów. Osłabione brakiem odpowiedniej ilości wody młode drzewa atakowane są przez szkodniki i albo będą usychać, albo konieczne będą tak zwane cięcia sanitarne. W lasach gwałtownie spada też liczebność płazów i gadów, bo leśne rezerwuary wody stopniowo zarastają roślinnością łąkową.