Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

W Małopolsce zachodniej znowu drży ziemia. Mieszkańcy: "nie chodzi o szkody a o komfort psychiczny"

Od kilku dni w Żarkach koło Libiąża dochodzi do trzęsień ziemi. Mieszkańcy mówią o popękanych tynkach, odchodzących od ścian kaloryferach i drżących oknach. Burmistrz odpowiada: "Wstrząsy nie powodują szkód, a bardziej dyskomfort psychiczny".

W Małopolsce zachodniej znowu drży ziemia. Mieszkańcy: "nie chodzi o szkody a o komfort psychiczny"
fot. Marcin Czekaj/wikipedia

"Teraz czekamy na lepszy, silniejszy wstrząs. On na pewno będzie. Przepracowałem ponad 20 lat w tej kopalni, więc wiem w czym rzecz. Z jednej strony kopalnia musi pracować, z drugiej czujemy się jakbyśmy byli obok lufy armatniej. To są sekundy" - mówią Radiu Kraków mieszkańcy.

Trzęsienia ziemi  Żarkach wróciły po tym, jak w kopalni Janina wznowiono prace przy ścianie, która powodowała wstrząsy jesienią ub. roku. Jak informowało Radio Kraków Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego w Chrzanowie, wstrząs ze środy miał siłę 2,7 w skali Richtera. 

"Wstrząsy nas zaskoczyły. Powodem była sytuacja geologiczno-górnicza. Ściana była rozcięta wzdłuż boku. Spełniliśmy wiele warunków, które postawił nam urząd górniczy, by można tam było działać. Wstrząsy się pojawiają, ale są zdecydowanie mniejsze" - tłumaczy dyrektor techniczny Witold Kasperkiewicz. 

Od kilku tygodni nie ma dnia, aby mieszkańcy nie odczuwali trzęsień ziemi. Ich siła jest duża. Wzonowione prace w kopalni Janina miały być nieodczuwalne dla mieszkańców. Niestety, jest inaczej. Jak przyznają mieszkańcy Żarek, wciąż rozpatrywane są wnioski o odszkodowanie za straty poniesione podczas tapnięć z zeszłego roku. "Ja już dawno zgłosiłem wniosek, teraz czekam na efekty. Ktoś przychodzi, fotografuje, a my czekamy. W Żarkach było kilka takich domów, gdzie ludzie musieli się wyprowadzić. Jest tabliczka: grozi zawaleniem" - mówią mieszkańcy. 

"Rozpatrywanie wniosków idzie systematycznie. Nie mówię, że postępuje z dnia na dzień, bo skala zjawiska była duża. Usterki, które były uzasadnione, gdzie istniało zagrożenie zdrowia lub życia, zostały w większości usunięte" - komentuje Witold Kasperkiewicz. 

(Marek Mędela, Teresa Gut/sp,ew)

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam pismo od prezydenta Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego