Portfel z krokodyla, torebka ze skóry węża, fragmenty rafy koralowej - lista zakazanych wakacyjnych pamiątek jest bardzo długa. O tym, że są przedmioty, których nie powinniśmy przywozić z odwiedzanych krajów dowiadujemy się najczęściej dopiero... na lotnisku.
Posłuchaj rozmowy Katarzyny Maciejczyk z Tomaszem Kierskim z Krakowskiej Izby Celnej
"Polacy wyjeżdżają na wakacje we wszystkich kierunkach świata. I przywożą z nich przeróżne pamiątki. Najczęściej są to fragmenty rafy koralowej i muszle przydaczni, czyli te okazy, których przywozić nie wolno. Reakcje turystów są takie same: najczęściej jest to zdziwienie. Zachęcani przez lokalnych handlarzy w danym kraju, kupujemy jakieś przedmioty, a nie zdajemy sobie sprawy, że są to nielegalne towary. Każdy kraj posiada prawa chroniące dobra kultury. Musi nam zapalać się czerwona lampka, by potem na lotnisku nie spotkała nas przykra niespodzianka, która nawet może zakończyć się karą grzywny lub pozbawieniem wolności" - tłumaczy Tomasz Kierski z Krakowskiej Izby Celnej.
(Katarzyna Maciejczyk/ew)