Po trzech tygodniach funkcjonowania RODO - europejskiego Rozporządzenia Ogólnego o Ochronie Danych Osobowych nadal wywołuje ono kontrowersje i niejasności. W ubiegłym tygodniu po wypadku szkolnego autobusu w Tenczynie, jeden z rodziców przez kilka godzin nie mógł dowiedzieć się, w którym szpitalu leży jego dziecko. Szpitale powoływały się właśnie na ochronę danych osobowych.
"To nie RODO jest winne - tylko osoby, które wykonują to rozporządzenie. Na pewno wymaga to pewnej interwencji. W sytuacji, gdy chodzi o ochronę życia - te przepisy już są. Nie można zasłaniać się RODO. Pracownicy powinni czytać przepisy ze zrozumieniem, co warto podkreślać" - mówi Jarosław Feliński Prezes Stowarzyszenia Inspektorów Danych Osobowych.
Według Jana Pamuły prezesa zarządu Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, zamiast skupić się na pozytywnych aspektach RODO zaczęto nim straszyć. Urzędnicy boją się zpytać ludzi o nazwisko, ale to minie po pewnym czasie - mówi Pamuła. Zachęca przedsiębiorców, którzy nie zdecydowali się na szkolenie z nowych przepisów, by skorzystali z interpretacji proponowanych przez branżowe czasopisma i portale internetowe.
(Katarzyna Maciejczyk/ew)