Trwa mobilizacja na budowie zjazdu z autostrady w Brzesku. Prace ruszyły pod koniec lutego i od razu idą pełną parą, bo wykonawca ma bardzo mało czasu na wybudowanie docelowego połączenia autostrady ze starą krajową czwórką. Jak już mówiliśmy w Radiu Kraków, firma IMB Podbeskidzie jeszcze przed rozpoczęciem robót sygnalizowała, że z przyczyn od niej niezależnych, może nie zdążyć do końca roku.
Posłuchaj rozmowy z dyrektorem GDDKiA w Krakowie, Tomaszem Pałasińskim
Dyrektor GDDKiA w Krakowie, Tomasz Pałasiński, który odwiedził budowę jest jednak optymistą. "Nie obawiam się o tempo robót. Wykonawca jest zmobilizowany. Obawiam się jedynie pogody, ale miejmy nadzieję, że będzie dobrze. Na przełomie listopada i grudnia pierwsze samochody powinny przejechać tym łącznikiem" - mówi Pałasiński.
Wykonawca w rozmowie z Radiem Kraków obiecał, że będzie się o to starał, ale na ten moment nie może za to ręczyć. Prezes firmy IMB Podbeskidzie Roman Rogowski pod koniec stycznia wyjaśniał: "Mimo wysiłków, trochę przedłużyło się projektowanie. To nie była nasza wina. Weszło nowe prawo geodezyjne i dłużej trwały podziały działek. Jest tam do przełożenia m.in. gaz wysokoprężny. GAZ-SYSTEM powiedział nam już, że na przekładkę wpuści nas najwcześniej w kwietniu, a to z kolei limituje budowę nasypu".
Do wybudowania docelowego zjazdu z autostrady w Brzesku, kierowcy będą korzystali ze zjazdu tymczasowego na wyremontowanej ulicy Leśnej.
Budowa zjazdu w Brzesku do starej krajowej czwórki to pierwszy fragment tak zwanej "zachodniej obwodnicy". W planach GDDKiA jest kontyunacja tej drogi z estakadą nad drogą 94, później po łuku, aż do drogi numer 75 do Nowego Sacza w okolicach boisk treningowych KS Okocimskiego.
"Mamy skończoną koncepcję przebiegu drugiego etapu. Czynimy starania o środki finansowe na projektowanie i budowę następnego etapu. W najbardziej optymistycznym wariancie ta droga mogłaby powstać w okresie od 2 do 3 lat, bardziej pesymistycznym 3 - 4" - przyznał dyrektor krakowskiego oddziału GDDKiA.
Wiele w tej sprawie zależy od zatwierdzenia przez rząd Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2020, co ma nastąpić w lipcu. Dyrektor Pałasiński liczy bowiem na to, że drugi etap brzeskiej obwodnicy udałoby się wybudować z oszczędności, a potrzeba na to około 35 milionów złotych. "Jeśli tak się nie stanie to będziemy się starali o środki budżetowe" - dodał podczas konferencji prasowej na budowie zjazdu Pałasiński.
(Bartłomiej Maziarz/ko)