W połowie maja kierowcy powinni wreszcie pojechać docelowym zjazdem z autostrady A4 na starą krajową czwórkę w Brzesku. Pierwotnie miało się to stać już pod koniec 2015 roku, ale trzeba było przerwać prace. Osiadły bowiem ogromne nasypy, na których powstaje droga. Teraz budowę można już jednak bez obaw dokończyć.
- Roboty powoli się rozkręcają. Wykonawca czeka też na pogodę. Mamy nadzieję, że w kwietniu i maju będzie cieplej. W maju będą jeszcze roboty wykończeniowe, ale zrobione są już roboty konstrukcyjne. Trzeba jeszcze dołożyć warstwy bitumiczne. Na to potrzebujemy dobrej pogody. W połowie maja powinniśmy już jeździć nowy zjazdem - podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków szef krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Tomasz Pałasiński.
Nowy zjazd upłynni ruch z autostrady do starej krajowej czwórki, ale także wreszcie odciąży ulice Leśną, która po przebudowie stała się tymczasowym zjazdem z A4.
Do pełni szczęścia będzie jeszcze jednak brakowało zachodniej obwodnicy Brzeska, która połączy nowy zjazd z drogą do Nowego Sącza. Bo nawet po otwarciu docelowego łącznika, kierowcy podążający w stronę Sądecczyczny tak jak do tej pory będą musieli jeździć ruchliwą drogą numer 94 do ronda w Brzesku i dopiero tam kierować się w stronę Nowego Sącza.
(Bartłomiej Maziarz/ko)