Monitoring pomógł w ustaleniu okoliczności wypadku sprzed kilku miesięcy, w którym zginął tarnowski policjant. Pod koniec października samochód, którym jechał staranował betonowe bariery ustawione na tarczy ronda przy ulicy Słonecznej, dachował i zapalił się. Policjant po służbie zginął na miejscu. Wypadek przeżył inny mężczyzna, który przekonywał śledczych, że to nie on prowadził samochód. Jak dowiedziało się Radio Kraków, prokuratura właśnie jednoznacznie obaliła wersję zdarzeń prezentowaną przez Piotra K.
Piotr K. przekonywał, że wprawdzie początkowo prowadził samochód, ale na chwilę przed wypadkiem - na światłach na skrzyżowaniu ulicy Lwowskiej ze Starodąbrowską - zamienił się z kolegą miejscami. Podczas eksperymentu procesowego udowodnił nawet, że był to w stanie zrobić w 10 sekund. Prokurator oraz biegły przeglądając nagrania z dwóch kamer obejmujących to skrzyżowanie dostrzegli jednak, że przez cały czas postoju samochodu na czerwonym świetle, auto miało włączone światła stop.
- Jak wiadomo świecą się one tylko wtedy gdy kierowca naciska pedał hamulca. Zaciągnięcie hamulca ręcznego nie powoduje ich uruchomienia. Zatem fizycznie niemożliwym było, nawet z technicznego punktu widzenia, dokonanie zamiany miejsca osób w samochodzie w tym miejscu, w sytuacji gdy widzimy palące się światło stop przez cały okres postoju samochodu na lewoskręcie skrzyżowania - wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków zastępca prokuratora rejonowego w Dąbrowie Tarnowskiej, Witold Swadźba.
Swadźba zastrzega, że wersje podejrzanego podważają też biegli zajmujący się rekonstrukcją wypadków oraz medycyny wypadkowej. Biegli ustalili między innymi, że Piotr K. mógł się wydostać z samochodu po wypadku jedynie od strony kierowcy, a siły działające podczas tego zdarzenia nie mogły spowodować zamiany miejsca w samochodzie.
Piotr K. miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym w stanie nietrzeźwości grozi mu do 12 lat więzienia.
Z opinii biegłego wynika, że audi s3 tuż przed rondem poruszało się z prędkością 70-80 kilometrów na godzinę. W chwili uderzenia o betonowe elementy ronda 60-70 kilometrów na godzinę.
40-latek od listopada przebywa w areszcie. Prokuratura w Dąbrowie Tarnowskiej właśnie zwróciła się do sądu o przedłużenie aresztu dla Piotra K.
Przypominamy: Tarnów: śmiertelny wypadek na ulicy Starodąbrowskiej
(Bartłomiej Maziarz/ko)