Wtorek, 27 paź 4 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

W ciągu 20 lat liczba samochodów w Tarnowie zwiększyła się aż trzykrotnie. Przez to miasto ma problem

Co drugi tarnowianin ma samochód. W wydziale komunikacji jest obecnie zarejestrowanych przeszło 51 tysięcy pojazdów osobowych. Według danych tarnowskiego magistratu, w ciągu ostatnich dwóch dekad, liczba samochodów zwiększyła się aż trzykrotnie. Między innymi przez to Tarnów jest skazany na korki.

W ciągu 20 lat liczba samochodów w Tarnowie zwiększyła się aż trzykrotnie. Przez to miasto ma problem
Fot. P. Topolski

Dla większości mieszkańców posiadanie i poruszanie się własnym autem jest najwyraźniej czymś oczywistym. "Tata jeździ do pracy swoim, mama swoim. Są mrozy, więc ja auto schowałem akurat do garażu. W rodzinie auto mam ja i ojciec. Są jeszcze dwie pełnoletnie siostry, więc pewnie za chwilę będą miały swoje samochody" - mówią tarnowianie.

Mieszkańcy inwestują zarówno w samochody zupełnie nowe, jak i wciąż popularne auta sprowadzane z zagranicy. Między innymi przez to Tarnów jest skazany na korki. Miasto nie ma bowiem pomysłu na to, jak przekonać tarnowian do zrezygnowania z poruszania się samochodem. O ile budowanie kolejnych ścieżek rowerowych jest częściowym rozwiązaniem problemu, o tyle komunikacja miejska już niekoniecznie.

Według Zarządu Dróg i Komunikacji transport zbiorowy sprawdza się w dużych miastach, gdzie buduje się specjalne buspasy, po których autobusy poruszają się płynnie nawet w godzinach szczytu. "Miasto podjęło kroki, żeby zachęcić mieszkańców. Nie możemy jednak porównywać się z Warszawą czy Krakowem. Tam komunikacja miejska funkcjonuje na innych zasadach. Tam są buspasy na wielu ulicach. Tam autobus znacznie szybciej przejeżdża niż auto prywatne. Jak ktoś musi stać w korku i siedzieć w autobusie to często jednak wybierze swój samochód. Szybciej autobusem nie będzie. Niestety mamy trochę związane ręce. Mamy wąskie ulice i nie możemy tak zmienić przejazdu, żeby był szybszy. Dlatego mamy kłopoty" - wyjaśnia Krzysztof Kluza z Zarządu Dróg i Komunikacji.

(Magdalena Zbylut/ko)

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

    Ola Sobczak

Najnowsze

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji

  • Domowa strefa relaksu na zimę - sauna, wanna spa w ogrodzie czy łazienka z hydromasażem?

  • W jakim czasie zwracają się szkolenia z gospodarki magazynowej?

  • Najciekawsze książki z literatury pięknej – co warto przeczytać?

  • Waloryzacja świadczenia pośmiertnego z ubezpieczenia renty odroczonej

  • Dlaczego ser w plastrach tak szybko się poci i jak temu zapobiec