Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Tarnowskiej wszczęła śledztwo po tragicznym wypadku w Smykowie, w którym zginęło trzech mężczyzn. Śledczy ustalili dotąd, że kierowca fiata punto nie podjął próby hamowania przed uderzeniem w zaparkowaną ciężarówkę. Badane są okoliczności zdarzenia i stan techniczny pojazdu.
Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Tarnowskiej wszczęła śledztwo w sprawie tragicznego wypadku, do którego doszło w niedzielę (17 maja) w Smykowie. Zginęły trzy osoby - 47-letni kierowca fiata punto, jego 69-letni ojciec oraz 41-letni brat.
Jak dotąd ustalili śledczy, samochód wyjechał z prywatnej posesji i przed wypadkiem przejechał zaledwie kilkaset metrów. Kierowca nie podjął też próby hamowania.
W trakcie oględzin nie ujawniono śladów hamowania, które wskazywałyby, że kierujący podjął jakiekolwiek manewry obronne przed zderzeniem. Trudno jeszcze mówić o przyczynach tego zdarzenia. Trzeba poczekać na wyniki badań krwi, a także opinię biegłego z zakresu mechaniki pojazdowej
podkreśla Mieczysław Sienicki, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.
Tragiczny wypadek na Powiślu Dąbrowskim. Nie żyją trzy osoby
Przeprowadzono już sekcję zwłok mężczyzn. Według wstępnych wyników przyczyną śmierci były obrażenia charakterystyczne dla wypadków komunikacyjnych. Na razie nie wiadomo jednak, czy ofiary były pod wpływem jakichkolwiek substancji.
Śledczy zabezpieczyli również samochód, którym podróżowali mężczyźni, żeby zbadać, czy pojazd był sprawny technicznie.
Do wypadku doszło w niedzielę rano. Kierujący fiatem punto jechał drogą gminną w kierunku drogi wojewódzkiej nr 984. W pewnym momencie zjechał na pobocze i uderzył w zaparkowaną ciężarówkę. Wszyscy trzej mężczyźni zginęli na miejscu.
Śledztwo prowadzone jest pod kątem spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym.