Radni jednogłośnie zdecydowali o zmianie nazwy "Parku na Górze Św. Marcina" na "Park Niepodległości Miasta Tarnowa imienia Romana Księcia Sanguszki, powstańca 1831 roku, Sybiraka". Liczą przy tym na to, że to może nakłonić potomka Sanguszków - księcia Pawła - do przekazania miastu ruin zamku na Marcince.
Chciał tego już 80 lat temu książę Roman Sanguszko, który 10 listopada 1938 roku w Sali Lustrzanej - w której także dzisiaj obraduje Rada Miasta - uroczyście przekazał Tarnowowi teren na Górze Świętego Marcina. Nie sporządzono jednak aktu notarialnego darowizny, dlatego miasto od lat spiera się z potomkami Sanguszków o prawo do ruin dawnego zamku. Książe Paweł chciał odsprzedać miastu to miejsce za milion złotych. Magistrat odpowiedział, że nie może zapłacić za coś, co uważa za swoją własność i mógłby się przez to narazić na zarzut niegospodarności.
Jednak zdaniem inicjatora uchwały Rady Miasta, Jacka Łabno, tutaj nie ma mowy o biznesie, a o rzeczach wzniosłych, patriotycznych. "Milion złotych niczego nie załatwia. Dla historii Sanguszków milion złotych, według mnie, nie ma żadnego znaczenia. Myślę, że jesteśmy w stanie tymi działaniami przekonać księcia Pawła, aby spowodował, że ten zamek do Tarnowa wróci. To wydarzenie jest wydarzeniem historycznym. Najważniejszą ideą jest jednak zbudowanie tego Parku Niepodległości" - mówi.
Jak dodaje radny Jacek Łabno, poza samą nazwą mają tam być upamiętnione wydarzenia oraz osoby z historii Polski oraz Tarnowa. Zdaniem radnego Łabno, o wyglądzie tego miejsca i sposobach prezentacji wydarzeń od Chrztu Polski oraz zasłużonych osób, mógłby zdecydować otwarty konkurs. W tegorocznym budżecie miasta na utworzenie Parku Niepodległości zapisano 100 tysięcy złotych.
Prezydent Roman Ciepiela przyznaje, że miejsce na Górze Świętego wymaga odnowy, żeby przypominało park. Jak przypomina, u podnóża wzgórza powstał park biegowy, a ma powstać także stanica rowerowa. "Czy sama nazwa będzie jakimś argumentem? Pozostawiam to bez komentarza. Faktycznie, w najbliższych latach powinniśmy zainwestować trochę publicznego grosza, żeby poprawić infrastrukturę tego parku i oddać go mieszkańcom po odnowie" - podkreśla Roman Ciepiela.
(Bartłomiej Maziarz/ko)