Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Tarnów: Nikt nie pomógł psu uwięzionemu w nagrzanym aucie. Zwierzę nie przeżyło

Bulwersująca historia na terenie tarnowskich Zakładów Mechanicznych. Jak zaalarmowali przedstawiciele tarnowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, jeden z pracowników zakładów zostawił w nagrzanym samochodzie na kilka godzin psa. Nikt nie pomógł zwierzęciu, pies nie przeżył.

Tarnów: Nikt nie pomógł psu uwięzionemu w nagrzanym aucie. Zwierzę nie przeżyło
Zdjęcie ilustracyjne, fot. Pixabay

Posłuchaj co mówi Paweł Klimek z tarnowskiej policji

Sygnał w tej sprawie dostaliśmy już niestety już po tragicznym zajściu, nie mogliśmy pomóc, ale będziemy domagać się odpowiedzialności od właściciela psa

- zapewnia Patrycja Hajek z Tarnowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

Widzisz psa zamkniętego w nagrzanym aucie - interweniuj!



Jak wynika z informacji zebranych przez TOZ, właścicielem psa był pracownik kadry zarządzającej w Zakładach Mechanicznych. Samochód, w którym zwierzę zostało zamknięte, miał znajdować się na parkingu Zakładów. Pies miał być rasy Border Collie.   

Informacje o tragicznej śmierci psa TOZ opublikował na swoim profilu w mediach społecznościowych.   Oburzeni internauci nie pozostawili suchej nitki zarówno na pracowniku Zakładów jak i samej firmie.

Po licznych zapytaniach ze strony mediów Zakłady Mechaniczne wydały lakoniczny komunikat w tej sprawie. Poinformowały, że śmierć psa nie miała związku z działalnością Spółki. Jednak w Zakładach nadal trwa wyjaśnianie okoliczności tego, co się stało. 

Inspektorzy Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami uwolnili psa z nagrzanego samochodu

Radio Kraków

Tarnowska policja potwierdza, że w tej sprawie otrzymała anonimowe zawiadomienie. Ustalono personalia właściciela psa. Funkcjonariusze poinformowali, że auto zostało otwarte zapasowym kluczykiem. Jak mówi Paweł Klimek z tarnowskiej policji, trwa postępowanie wyjaśniające, właściciel psa zostanie przesłuchany.


KOMUNIKAT WYDANY PRZEZ  ZAKŁADY MECHANICZNE  TARNÓW S.A.:


W związku z licznymi komentarzami, pojawiającymi się odnośnie pozostawienia psa na parkingu, co miało miejsce w dniu 2 lipca 2025 roku na terenie Spółki Zakłady Mechaniczne „Tarnów” S.A. informujemy, że Zarząd Spółki w żadnym wypadku nie lekceważył i nie lekceważy tej sprawy. 
Zdarzenie to nie miało związku z działalnością Spółki, a dotychczas przekazane Zarządowi informacje nie wskazywały, aby zdarzenie to miało charakter inny niż nieszczęśliwy zbieg okoliczności. 
Trwa wyjaśnianie okoliczności zdarzenia.

Komentarze

Powiązane

  • Pies został w samochodzie, właściciele poszli nad Morskie Oko. Sprawą zajmie się policja

  • Zostawił psa na nagrzanym balkonie i wyszedł z mieszkania

  • Kraków: właścicielka zostawiła psa w nagrzanym samochodzie, sprawą zajęła się policja

    Radio Kraków

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"