Miał pecha, chciał się szybko wzbogacić przed świętami, ale wybrał niewłaściwe miejsce i czas. Mowa o 47-letnim mężczyźnie, który włamał się do kościelnej skarbony w jednym z tarnowskich kościołów i próbował ukraść pieniądze. Został nakryty na gorącym uczynku przez jednego z wiernych i przekazany policjantom.
Posłuchaj co mówi Paweł Klimek, rzecznik prasowy tarnowskiej policji
Co ciekawe, mężczyzna założył, że w skarbonie będą pieniądze. "Jak się okazało, było to założenie błędne. Otworzył ją, ale w środku nie było nic. Dzień wcześniej skarbona została opróżniona przez proboszcza. Mężczyzna był mocno zdziwiony. Zauważył to jeden z wiernych i poinformował księdza. Ksiądz z kolei powiadomił patrol policji. Przyjechaliśmy na miejsce, mężczyzna został zatrzymany" - wyjaśnia Paweł Klimek, rzecznik prasowy tarnowskiej policji.
Zatrzymany 47-latek usłyszał zarzut usiłowania kradzieży z włamaniem, za co grozi nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Do wszystkiego się przyznał. Wyjaśnił, że do sięgnięcia po kościelne mienie skłoniła go pilna potrzeba gotówki.