Przez 10 lat zbierał militaria, które wykopał w ziemi. Teraz marzy, aby mieć własne muzeum. Pan Roman Osika z podtarnowskiej Jodłówki Tuchowskiej już jest na emeryturze, ale jeszcze nie tak dawno prowadził własny sklep spożywczy.
Posłuchaj materiału Agnieszki Bednarz
Wtedy też zaczął interesować się sprzętem wojskowym. Mieszkańcy Jodłówki odnajdywali u siebie na strychach czy w piwnicach militaria z I i II wojny światowej i przynosili panu Romanowi do sklepu. Prowadził też poszukiwania na własną rękę i wyszukiwał sprzęt wojskowy w ziemi... w Jodłówce Tuchowskiej i pobliskich Olszynach. Teraz w domu ma - jak ją nazywa- "izbę regionalną" z eksponatami wojennymi i kuchnią polową.
Wiele eksponatów pana Romana pochodzi z działalności partyzanckiej I Batalionu Barbara, który stacjonował w Jodłówce Tuchowskiej.
Militaria przestały mieścić się w domu u pana Romana, więc wybudował niewielki budynek, do którego zamierza przenieść eksponaty. Będzie to jego własne muzeum. Już zachęca, aby przy okazji odwiedzenia Jodłówki Tuchowskiej zaglądnąć do niego i obejrzeć niezwykłe zbiory.