Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Przedłuży się proces biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża. Jest nowy wniosek obrony

Przedłuży się proces biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża, oskarżonego o zbyt późne powiadomienie organów ścigania o przestępstwach seksualnych popełnionych przez dwóch podległych mu księży. Hierarcha nie przyznaje się do winy. Kolejne rozprawy wyznaczono na wrzesień i październik.

Przedłuży się proces biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża. Jest nowy wniosek obrony
Fot. Bartłomiej Maziarz

Proces miał się zakończyć w wakacje, jednak obrońcy biskupa złożyli wniosek o odnalezienie w Ministerstwie Edukacji dokumentów dotyczących księdza Stanisława P. Chodzi między innymi o list, w którym ówczesny dyrektor szkoły w Woli Radłowskiej miał poinformować minister edukacji o niewłaściwych zachowaniach duchownego wobec uczniów.

Obrona przekonuje, że informacje o zachowaniu księdza trafiały nie tylko do tarnowskiej kurii, lecz także do instytucji oświatowych.

Naszą rolą jako obrońców jest dopilnowanie, żeby wszystkie okoliczności w tej sprawie zostały zweryfikowane. Jak widać, informacje do instytucji oświatowych wpływały już na początku lat dwutysięcznych. Do oceny sądu pozostaje to, jak potraktować brak reakcji ze strony tych organów. Trzeba pamiętać, że również na nich spoczywał obowiązek powiadomienia policji lub prokuratury o przestępstwach ściganych z urzędu. W tym przypadku chodzi o szkołę i kuratorium oświaty

– wyjaśniała dziennikarzom adwokat Paulina Majtkowska.

Prokurator Marcin Stępień ocenił natomiast, że obrona próbuje przenieść odpowiedzialność na inne osoby.

Widzimy, co stało się z dyrektorem szkoły, który próbował zgłaszać tę sprawę i interweniować. Został zmuszony do odejścia ze stanowiska. Nikt nie posiadał wówczas precyzyjnych informacji o zachowaniach księdza Stanisława P. i nikt, poza dyrektorem szkoły, nie dążył do pogłębienia tej wiedzy. Dopiero kościelne postępowanie karno-administracyjne prowadzone przez tarnowską kurię ujawniło wszystkie zachowania księdza wobec małoletnich dzieci

– mówił prokurator.

Jak zaznaczył, w jego ocenie biskup, wydając dekret kończący postępowanie kościelne, posiadał szczegółową wiedzę o wielu przypadkach molestowania dzieci.

Był zobowiązany do złożenia zawiadomienia w 2017 roku, kiedy zmienił się zakres odpowiedzialności wynikający z przepisów. Sąd bada obecnie linię obrony oskarżonego, która – jak widzimy – próbuje za wszelką cenę rozmyć odpowiedzialność i przenieść ją na inne osoby

– przekonywał prokurator Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.

Były dyrektor szkoły zeznawał przed sądem

We wtorek, 14 lipca, przed sądem zeznawał między innymi były dyrektor szkoły w Woli Radłowskiej. Jak mówił, w 2002 roku nauczycielki poinformowały go, że do szkoły przyszła matka jednego z chłopców, która opowiedziała o niewłaściwych zachowaniach księdza Stanisława P.

Następnego dnia dyrektor pojechał do tarnowskiej kurii i zgłosił sprawę dyrektorowi wydziału katechetycznego. Ksiądz Stanisław P. nie pojawił się już później w szkole, a niedługo potem wyjechał z parafii.

Z wcześniejszych zeznań świadków wynika, że o zachowaniu duchownego informowali ówczesnego biskupa tarnowskiego Wiktora Skworca także rodzice uczniów. Hierarcha miał zlecić przeprowadzenie kościelnego dochodzenia wstępnego. Nie wiadomo jednak, dlaczego postępowanie nie zostało zakończone. Kapłan, któremu powierzono jego prowadzenie, już nie żyje.

Ksiądz Stanisław P. został wówczas urlopowany i skierowany do Domu Księży Emerytów. Były dyrektor szkoły zeznał natomiast, że po zgłoszeniu sprawy był szykanowany, a nawet zastraszany przez część mieszkańców Woli Radłowskiej. Następnie został odwołany ze stanowiska. Jego zdaniem umocniło to wśród części parafian przekonanie, że niesłusznie zawiadomił kurię o zachowaniu księdza. Jak podkreślał, podobna wrogość miała spotykać nauczycieli ze szkoły w Woli Radłowskiej, którzy wspólnie z dyrektorem zareagowali na informacje od rodziców uczniów ks. Stanisława P. 

Były dyrektor podkreślał także, że ustnie poinformował o sprawie także ówczesnego wójta gminy Radłów oraz szefa tarnowskiej delegatury Małopolskiego Kuratorium Oświaty. Miał również spotkać się z ówczesną kurator oświaty. Zeznająca przed sądem 80-letnia kobieta nie pamiętała jednak ani dyrektora, ani takiego spotkania.

Ksiądz wyjechał do pracy na Ukrainie

Po skierowaniu na przymusowy urlop ksiądz Stanisław P. wyjechał do pracy duszpasterskiej na Ukrainie. Tam również miał dopuszczać się przestępstw seksualnych wobec małoletnich.

Tarnowska kuria otrzymała informacje w tej sprawie w 2019 roku. Od lipca 2017 roku obowiązywały już przepisy nakładające obowiązek zawiadomienia organów ścigania na osoby posiadające wiarygodną wiedzę o określonych przestępstwach seksualnych wobec dzieci. Kuria złożyła zawiadomienie w sierpniu 2020 roku, niedługo po tym, jak o nadużyciach księdza Stanisława P. napisał na swoim blogu ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Biskup Andrzej Jeż oraz jego najbliżsi współpracownicy wyjaśniali przed sądem, że po zmianie przepisów w 2017 roku pojawiały się wątpliwości, czy obowiązek zawiadomienia dotyczy również czynów popełnionych przed wejściem nowelizacji w życie.

Biskup Jeż zlecił przeprowadzenie dochodzenia wstępnego wobec księdza Stanisława P., a następnie postępowania karno-administracyjnego. Dopiero podczas tych czynności duchowni prowadzący sprawę mieli dowiedzieć się, że już wcześniej do kurii wpływały zgłoszenia dotyczące zachowania kapłana i że wszczęto kościelne procedury, których jednak z nieznanych powodów nie zakończono.

Hierarcha tłumaczył również, że o zarzutach wobec księdza Stanisława P. oraz prowadzonym postępowaniu kościelnym poinformował Watykan, a następnie długo oczekiwał na odpowiedź.

Stanisław P. został wydalony ze stanu duchownego w 2023 roku. Według Prokuratury Okręgowej w Tarnowie w latach 1983–2015 miał skrzywdzić 82 osoby na terenie kilku parafii, w których pracował. Niemal wszystkie zarzucane mu czyny uległy jednak przedawnieniu. Zdaniem prokuratury można było tego uniknąć, gdyby kuria wcześniej przekazała śledczym posiadane informacje.

Sekret papieski w sprawach dotyczących wykorzystywania seksualnego małoletnich został zniesiony przez papieża Franciszka pod koniec 2019 roku. Od tego czasu informacje mogą być przekazywane organom ścigania niezależnie od równolegle prowadzonych procedur kościelnych.

Biskup Andrzej Jeż przekonywał przed sądem, że gdyby nie polecił zgłoszenia tak zwanej sprawy ukraińskiej do prokuratury w sierpniu 2020 roku, sam nie zostałby oskarżony. Hierarcha nie przyznaje się do winy. Grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności.

Komentarze

Powiązane

  • 82 pokrzywdzonych i przedawnione czyny. Były ksiądz zeznaje w sądzie w procesie biskupa Jeża

    Bartłomiej Maziarz

  • Kiedy wyrok w procesie biskupa Jeża? Obrona chce przesłuchać byłego kuratora oświaty

    Bartłomiej Maziarz

  • Ofiara molestowania domaga się 20 mln zł od Archidiecezji Krakowskiej. Kard. Dziwisz nie stawił się w sądzie

    Radio Kraków

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego