Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Ofiara molestowania domaga się 20 mln zł od Archidiecezji Krakowskiej. Kard. Dziwisz nie stawił się w sądzie

Janusz Szymik domaga się 20 mln zł zadośćuczynienia od Archidiecezji Krakowskiej za krzywdy związane z wykorzystywaniem seksualnym przez księdza. Proces toczy się przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Na poniedziałek sąd wezwał jako świadka kardynała Stanisława Dziwisza. Duchowny nie przyszedł jednak na rozprawę.

Ofiara molestowania domaga się 20 mln zł od Archidiecezji Krakowskiej. Kard. Dziwisz nie stawił się w sądzie
fot: Emilia Wietecha

Archidiecezja Krakowska w mailu przesłanym w poniedziałek rano do sądu poinformowała, że kard. Dziwisz się rozchorował. Sąd zobowiązał hierarchę do przekazania zaświadczenia lekarza pod rygorem grzywny.

W poniedziałek i podczas kolejnych terminów rozprawy przesłuchani mają być kolejni świadkowie - to m.in. psychologowie i lekarze, którzy opiekowali się Januszem Szymikiem.

20-milionowy pozew za pedofilię w Kościele. "To najpoważniejszy test dla kardynała Rysia"

Rafał Nowak-Bończa

Proces o zadośćuczynienie Archidiecezji Krakowskiej wytoczył Janusz Szymik, który w latach 1984-1989 jako dziecko był wykorzystywany seksualnie przez ks. Jana W., ówczesnego proboszcza w Międzybrodziu Bialskim. Parafia należała wtedy do Archidiecezji Krakowskiej. Pełnomocnik Janusza Szymika adw. Jarosław Głuchowski przekazał PAP, że jego klient domaga się 20 mln zł zadośćuczynienia za krzywdy będące skutkiem nadużyć seksualnych, jakich dopuścił się wobec niego ks. Jan W.

Wcześniej Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej przyznał mężczyźnie zadośćuczynienie za brak reakcji na doniesienia o nadużyciach seksualnych ze strony diecezji bielsko-żywieckiej.

– W tamtej sprawie sąd wprost napisał, że za to, co zrobił sprawca, powinna być pozwana Archidiecezja Krakowska. I to właśnie zrobiliśmy – powiedział PAP mec. Głuchowski.

Przed Sądem Okręgowym w Bielsku-Białej Janusz Szymik domagał się od diecezji bielsko-żywieckiej zadośćuczynienia za krzywdy będące skutkiem nadużyć seksualnych oraz za cierpienia, które powstały wskutek braku reakcji ordynariusza bielsko-żywieckiego bp. Tadeusza Rakoczego na zgłoszone mu nadużycia. Proces toczył się przez niemal trzy lata.

Na początku 2025 r. sąd orzekł, że diecezja bielsko-żywiecka ma zapłacić 400 tys. zł zadośćuczynienia za brak reakcji na informacje o nadużyciach. Sąd nie miał wątpliwości, że Szymik „został wielokrotnie wykorzystany seksualnie przez proboszcza”, uznał jednocześnie, że za winę księdza nie ponosi odpowiedzialności diecezja bielsko-żywiecka, powstała dopiero w 1992 roku, ale Archidiecezja Krakowska, ponieważ to jej podwładnym był wówczas międzybrodzki proboszcz. Po wyroku obie strony złożyły apelacje, a sprawa została przekazana Sądowi Apelacyjnemu w Katowicach. Proces odwoławczy jeszcze się nie rozpoczął.

Szymik w przeszłości były ministrantem. Jak wskazywał, po raz pierwszy został skrzywdzony przez ks. Jana W., ówczesnego proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim, gdy miał 12 lat. Po powstaniu diecezji bielsko-żywieckiej w 1992 roku Szymik opowiedział o wszystkim jej ordynariuszowi, bp. Tadeuszowi Rakoczemu. Pozostało to bez echa.

Działania Kościół bielsko-żywiecki podjął dopiero w 2014 roku, gdy nowym ordynariuszem został bp Roman Pindel. Doszło wtedy do procesu kanonicznego, w którego trakcie ks. Jan W. przyznał się do współżycia z nieletnim. Wówczas został zawieszony, a potem ukarany przez Kościół.

Ofiara molestowania przez księdza domaga się 20 mln zł od Archidiecezji Krakowskiej

Janusz Szymik domaga się 20 mln zł zadośćuczynienia od Archidiecezji Krakowskiej za krzywdy związane z wykorzystywaniem seksualnym przez księdza. Proces toczy się przed Sądem Okręgowym w Krakowie.

Na poniedziałek sąd wezwał jako świadka kardynała Stanisława Dziwisza. Duchowny nie przyszedł jednak na rozprawę. Archidiecezja Krakowska w mailu przesłanym w poniedziałek rano do sądu poinformowała, że kard. Dziwisz się rozchorował. Sąd zobowiązał hierarchę do przekazania zaświadczenia lekarza pod rygorem grzywny.

W poniedziałek i podczas kolejnych terminów rozprawy przesłuchani mają być kolejni świadkowie - to m.in. psychologowie i lekarze, którzy opiekowali się Januszem Szymikiem.

Proces o zadośćuczynienie Archidiecezji Krakowskiej wytoczył Janusz Szymik, który w latach 1984-1989 jako dziecko był wykorzystywany seksualnie przez ks. Jana W., ówczesnego proboszcza w Międzybrodziu Bialskim. Parafia należała wtedy do Archidiecezji Krakowskiej. Pełnomocnik Janusza Szymika adw. Jarosław Głuchowski przekazał PAP, że jego klient domaga się 20 mln zł zadośćuczynienia za krzywdy będące skutkiem nadużyć seksualnych, jakich dopuścił się wobec niego ks. Jan W.

Wcześniej Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej przyznał mężczyźnie zadośćuczynienie za brak reakcji na doniesienia o nadużyciach seksualnych ze strony diecezji bielsko-żywieckiej.

– W tamtej sprawie sąd wprost napisał, że za to, co zrobił sprawca, powinna być pozwana Archidiecezja Krakowska. I to właśnie zrobiliśmy – powiedział PAP mec. Głuchowski.

Przed Sądem Okręgowym w Bielsku-Białej Janusz Szymik domagał się od diecezji bielsko-żywieckiej zadośćuczynienia za krzywdy będące skutkiem nadużyć seksualnych oraz za cierpienia, które powstały wskutek braku reakcji ordynariusza bielsko-żywieckiego bp. Tadeusza Rakoczego na zgłoszone mu nadużycia. Proces toczył się przez niemal trzy lata.

Na początku 2025 r. sąd orzekł, że diecezja bielsko-żywiecka ma zapłacić 400 tys. zł zadośćuczynienia za brak reakcji na informacje o nadużyciach. Sąd nie miał wątpliwości, że Szymik „został wielokrotnie wykorzystany seksualnie przez proboszcza”, uznał jednocześnie, że za winę księdza nie ponosi odpowiedzialności diecezja bielsko-żywiecka, powstała dopiero w 1992 roku, ale Archidiecezja Krakowska, ponieważ to jej podwładnym był wówczas międzybrodzki proboszcz. Po wyroku obie strony złożyły apelacje, a sprawa została przekazana Sądowi Apelacyjnemu w Katowicach. Proces odwoławczy jeszcze się nie rozpoczął.

Szymik w przeszłości były ministrantem. Jak wskazywał, po raz pierwszy został skrzywdzony przez ks. Jana W., ówczesnego proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim, gdy miał 12 lat. Po powstaniu diecezji bielsko-żywieckiej w 1992 roku Szymik opowiedział o wszystkim jej ordynariuszowi, bp. Tadeuszowi Rakoczemu. Pozostało to bez echa.

Działania Kościół bielsko-żywiecki podjął dopiero w 2014 roku, gdy nowym ordynariuszem został bp Roman Pindel. Doszło wtedy do procesu kanonicznego, w którego trakcie ks. Jan W. przyznał się do współżycia z nieletnim. Wówczas został zawieszony, a potem ukarany przez Kościół.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu