Wizyta Donalda Tuska wiązała się z zaproszeniem pani Teresy i jej wnuczki Barbary Podrazy, ale przypadającym również Międzynarodowym Dniem Rodzin. Podczas spotkania nie zabrakło rozmów o sytuacji polskich rodzin. "Krok po kroku, rodzina w Polsce może czuć się lepiej" - mówił premier. Komentował też złe prognozy pogody dla południowej Polski. Podkreślił, że jest w stałym kontakcie z IMGW, ale na razie sprawdzają się prognozy synoptyków, którzy przekonują, że nie powinna powtórzyć się powódź podobna do tej z 2010 roku.
Donald Tusk podczas konferencji prasowej podsumował, co udało się zrobić dla polskich rodzin. Wymienił m.in. ochronę dziecka i kobiet przed przemocą oraz finansowaną przez państwo procedurę in vitro. Przyznał też, że jest szczególnie dumny z rocznego rodzicielskiego urlopu, "z którego korzystają właściwie wszyscy zainteresowani".
Premiera pytano również, czy południowej Polsce grozi powódź podobna do tej z 2010 r. i czy region jest ubezpieczony przed ewentualnym kataklizmem. "Naprawialiśmy wały tam, gdzie mogliśmy, także ze względów na unijne przepisy" - odpowiadał. W ten sposób premier Tusk odniósł się jednocześnie do słów Jarosława Kaczyńskiego, który skrytykował rządowe działania przeciwpowodziowe. Lider Prawa i Sprawiedliwości przekonywał na Podkarpaciu, że zaniechano naprawy wielu wałów, a ostatnio zabrano też 25 milionów złotych, które przeznaczone były na działania przeciwpowodziowe.
[Posłuchaj: ]
Premier Donald Tusk przyznał, że są w Małopolsce miejsca, w których naprawa wałów postępuje wolniej. Podkreślił jednak, że to działanie przemyślane. Zapewniał również, że jest w stałym kontakcie z Instytutem Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Bartłomiej Maziarz/ew