Przedstawiciele stowarzyszenia "Tarnowianie" odpowiadają na odwołanie ich wiceprezydent. Wczoraj z pracy w tarnowskim urzędzie miasta zwolniono szefową stowarzyszenia - Dorotę Skrzyniarz.
Decyzje podjął w tej sprawie wiceprezydent Henryk Słomka-Narożański. Członkowie "Tarnowian" twierdzą jednak, że bezprawnie i piszą w tej sprawie do wojewody Millera.
CZYTAJ: Koniec koalicji PO i "Tarnowian". Skrzyniarz odwołana
Jak twierdzą rządzący obecnie miastem Słomka - Narożański nie powinien zajmować swojego stanowiska. W ich opinii bowiem naruszył przepisy dotyczące prowadzenia działalności gospodarczej przez osobę publiczną. Jak tłumaczą "Tarnowianie" ma to związek z jego działalnością w jednym z tarnowskich klubów sportowych.
W ich ocenie jeśli wiceprezydent złamał prawo to i jego wczorajsza decyzja o odwołaniu Doroty Skrzyniarz jest nieważna. Pismo o sprawdzenie sytuacji prawne wiceprezydenta Henryka Słomki-Narożańskiego została wysłane do wojewody Jerzego Millera.
Zastępca prezydenta Henryk Słomka - Narożański twierdzi jednak, że podobne zarzuty są bezpodstawne. Jak wyjaśnia, "zrezygnowałem wtedy kiedy zachodziło podejrzenie, że będą zbieżne interesy klubu "Tarnovia" z interesami miasta. Może nie tyle zbieżne interesy, tylko co będzie możliwa współpraca, gdzie trzeba będzie decydować na linii urząd - klub Tarnovia. W tym momencie złożyłem rezygnacje z bycia członkiem".
Henryk Słomka - Narożański przekonuje, że nie pamięta dokładnie kiedy to było . Z pisma do wojewody wynika, że chodziło o rok 2010 kiedy był on już zastępcą prezydenta miasta. "Jak w 2006 roku zacząłem pracować tutaj to zasięgałem opinii radców prawnych czy przypadkowo tutaj nie ma jakieś zbieżności. I oczywiście ją wtedy otrzymałem ".
Jak dodaje Henryk Słomka - Narożański, za zasiadanie w radzie nadzorczej Miejskiego Klubu Sportowego Tarnovia nie pobierał żadnego wynagrodzenia .
(Agnieszka Wronska/dw)