Stowarzyszenie skupiające miasto Tarnów oraz okoliczne gminy miałoby się starać o duże unijne pieniądze w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. Kością niezgody jest jednak wybór prezesa stowarzyszenia oraz dyrektora jego biura. Zdaniem Romana Ciepieli naturalnym szefem takiego gremium powinien być prezydent Tarnowa. Część samorządów chce jednak, żeby prezes był wybierany w głosowaniu. Dlatego wszystkie 17 gmin powiatu tarnowskiego, sam powiat oraz Dąbrowa Tarnowska podpisały się pod pomysłem powołania odrębnego stowarzyszenia, które także chce się ubiegać o pieniądze z ZIT.
Starosta tarnowski Roman Łucarz podkreśla, że dostrzega wiodącą rolę Tarnowa w tworzeniu aglomeracji: "Jest liderem. Powinien mieć bardzo ważny głos. Ale też są inne gminy. Wiemy, że rozwój Tarnowa jest również postrzegany przez rozwój powiatu i odwrotnie. I to musi być wszystko w pewnej synergii, żebyśmy mogli dojść do porozumienia. Nie chcemy być np. postawieni pod ścianą w sprawie jakieś inwestycji, z którą byśmy się nie zgadzali".