Od środy na tarnowskim rynku oglądać można wyjątkową wystawę "TU rodziła się Solidarność" upamiętniającą strajki robotnicze, które wybuchły latem 1980 roku. Ekspozycja została przygotowana przez IPN, który w ten sposób inauguruje obchody 40 rocznicy powstania "Solidarności".
Wybór Tarnowa na inauguracyjną prezentację wystawy w Małopolsce nie jest przypadkowy. To w tym mieście 1 lipca 1980 r. w Fabryce Obrabiarek „Ponar” rozpoczął się pierwszy w Małopolsce kilkugodzinny strajk solidarnościowy. Do protestów przyłączyły się następnie załogi Przedsiębiorstwa Budownictwa Ogólnego i Zakładów Azotowych w Mościcach, gdzie dwukrotnie doszło do przerwania pracy. Przełomowym okazał się strajk w Fabryce Silników Elektrycznych „Tamel”. 31 sierpnia 1980 r. utworzono tam pierwszą grupę inicjatywną nowego – niezależnego od komunistycznych władz – związku zawodowego. Wkrótce podobne struktury zaczęły się formować także w innych zakładach pracy.
- To wystawa, która ma pokazać fenomen tego antykomunistycznego buntu z lata 1980 roku. W społecznej pamięci to, co się działo w 1980 roku, redukowane jest do sierpnia i często tylko do Stoczni Gdańskiej. My chcemy pokazać masowość tego buntu, przypomnieć, że mieliśmy wtedy do czynienia z 700 strajkującymi zakładami w całej Polsce - przypomina dyrektor krakowskiego oddziału IPN, Filip Musiał.
Ekspozycja zatytułowana „TU rodziła się Solidarność” prezentowana będzie w 53 miejscach w całym kraju. W Tarnowie oglądać będzie można ją do 20 lipca.
fot: Agnieszka Wrońska
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.
(Agnieszka Wrońska/ko)