Świąteczna atmosfera to dla tarnowian koszt przeszło 200 tysięcy złotych. Mimo miejskiego monitoringu część ozdób jest niszczona. Przecinanie i rozpinanie kabli, a nawet przenoszenie całych elementów to częste przypadki.
Posłuchaj co mówi Krzysztof Tomasik, komendant straży miejskiej w Tarnowie
"Mieliśmy zgłoszenia, ale i sami podejmujemy interwencje wniesione przez operatora miejskiego monitoringu. Niektórzy bawią się tymi ozdobami... chowają się pod nie, podnoszą" - wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków Krzysztof Tomasik, komendant straży miejskiej w Tarnowie.
Warto przypomnieć, że przecinanie kabli czy rozpinanie wtyczek może skutkować porażeniem prądem. "Osoby, które wchodzą do choinki powinny zwrócić uwagę na własne bezpieczeństwo. Przecież instalacja podpięta jest do skrzynki elektrycznej, która działa pod napięciem 400 V" - dodaje Daniel Antoniewski z Urzędu Miasta Tarnowa.
W całym mieście jest około 300 ozdób świecących na słupach i przeszło 30 dużych elementów na rondach i skwerach. Nie wszystkie dekoracje są objęte miejskim monitoringiem. Za ich dewastowanie grozi mandat do 500 zł.
(Magdalena Zbylut/ew)