Policjant nie jest winny śmiertelnego postrzelenia mężczyzny podczas policyjnej blokady w Tuchowie. Został skazany jednak za strzelanie do uciekającego kierowcy. To kolejny wyrok w głośnej sprawie sprzed 5 lat, która była splotem nieszczęśliwych wydarzeń. Policjant zatrzymał Andrzeja Swoszowskiego za jazdę pod wpływem alkoholu. W tym samym czasie dostał jednak wezwanie do policyjnej blokady, dlatego zostawił 28-latka pod komisariatem w Tuchowie i kazał mu poczekać. Mężczyzna nie posłuchał i poszedł zobaczyć co się dzieje. Wtedy został przypadkowo trafiony kulą w głowę.
Sąd już po raz drugi stwierdził, że Daniel S. nie jest winny nieumyślnego spowodowania śmierci Andrzeja Swoszowskiego. Zdaniem sądu policjant zrobił to, co do niego należało. "Sam pokrzywdzony, nie oczekując na policję w miejscu wyznaczonym, dopuścił się samonarażenia na niebezpieczeństwo" - mówi sędzia Tomasz Kozioł.
Jak dodaje sędzia Kozioł, Daniel S. został jednak skazany za nieumyślne spowodowanie bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia kierowcy uciekającego samochodu, bo strzelał do niego po tym jak już przerwał blokadę i odjeżdżał. Jedna z kul utkwiła w zagłówku fotela kierowcy.
Biorąc pod uwagę okoliczności całego zdarzenia, sąd odstąpił jednak od wymierzania kary Danielowi S., który od kilku miesięcy nie pracuje już w policji.
(Bartłomiej Maziarz/ko)