Biegli z Politechniki Krakowskiej mają pomóc ustalić przyczyny groźnego wypadku na festynie w Skrzyszowie. Do wypadku doszło miesiąc temu. Jedną z atrakcji festynu było podziwianie panoramy z podnośnika. Podczas jednego z takich wyjazdów złamała się konstrukcja podnośnika. Na ziemię z ośmiu metrów runęło czworo dzieci oraz strażak. Najpoważniejszych złamań doznał strażak. Śledztwo prowadzone jest w sprawie bezpośredniego narażenia poszkodowanych na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
- W porozumieniu z biegłymi ustalilśmy jaki zakres materiału biegli muszą uzyskać, żeby wydać jednoznaczną opinię w tej sprawie. Gromadzona jest dokumentacja techniczna, przesłuchiwani są świadkowie. Jak będziemy mieć całość materiału to będą dokonywane oględziny tej zwyżki, tego urządzenia - wyjaśnia Prokurator Rejonowy w Tarnowie Marcin Stępień.
Urząd Dozoru Technicznego w marcu badał podnośnik i wydał pozwolenie na użytkowanie na kolejny rok. Po zdarzeniu UDT powołał komisję do spraw zbadania przyczyn wypadku. "Podejrzewamy pękniecie konstrukcji wysięgnika, które mogło chociażby wynikać z przeciążenia. Będziemy to dokładnie ustalać" - podkreślał 3 lipca w rozmowie z Radiem Kraków rzecznik Urzędu Dozoru Technicznego Maciej Zagrobelny.
Przypominamy: Wypadek w Skrzyszowie: Urząd Dozoru Technicznego niedawno sprawdzał podnośnik
Przeczytaj: Wypadek w Skrzyszowie – prokuratura szuka biegłych
(Bartłomiej Maziarz/ko)