W Małopolsce większość uczestników pokona ją dopiero za tydzień. Ale niektórzy mają już za sobą tegoroczną Ekstremalną Drogę Krzyżową. Czyli czasem nawet kilkadziesiąt kilometrów w nocy z rozważaniami drogi krzyżowej w ręku.
Tak było m.in. w Grybowie. A do Tarnowa po 57 kilometrach dotarli uczestnicy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej z Mielca. Wśród nich byli Bartek, Darek i Jakub, którzy mówią, że to droga przełomu. Dla nich Wielki Post jest czasem kiedy człowiek chce się zmienić w czym przejście tej drogi pomaga. Jak twierdzą, najgorsze były ostanie kilometry, by połączyć stronę duchową z fizyczną, bo przy takim zmęczeniu trudno się skupić. Wszyscy jednak powtarzają, że było warto.
Większość Małopolskich edycji Ekstremalnej Drogi Krzyżowej wystartuje w przyszły piątek w nocy i można się na nie jeszcze zapisywać. W tym na tę z krakowskiego Podgórza do Kalwarii Zebrzydowskiej, od której 9 lat temu rozpoczęła się ta inicjatywa. W tym roku Ekstremalna Droga Krzyżowa odbywa się w 251 miastach i w 11 krajach.
Bartek Maziarz/bp