W dwa dni przejadą na dwóch kółkach 240 kilometrów próbując się przy tym modlić. Z Tarnowa na Jasną Górę wyruszyła 17 pielgrzymka rowerowa. W programie każdego dnia jest msza święta i apel jasnogórski. Rowerzyści przemierzają bardzo podobną trasę do pieszych pielgrzymów i jak przekonują dla nich to jest również przeżycie duchowe. Także dla tych najmłodszych.
Posłuchaj Jerzego Wróbla z Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego - Sokół Świat Pracy w Tarnowie
W rowerowej pielgrzymce na Jasną Górę wyruszyło ponad 70 osób z całej południowo-wschodniej Małopolski. W piątek, po 115 kilometrach dotrą do Miechowa. Po drodze zatrzymają się m.in. na mszę świętą i śniadanie przy Sanktuarium Błogosławionej Karoliny Kózkówny w Zabawie oraz na postój przy pomniku Bartosza Głowackiego w Racławicach.
W drodze dzielą się na 5 grup w zależności od kondycji. W pielgrzymce nie mogło zabraknąć księdza. Od lat jest nim ks. Tadeusz Piwowarski, który jest znany z tego, że na siodełko rowerowe zakłada poduszkę. Jak przyznaje w rozmowie z Radiem Kraków ,chodzi o to, że na rower wsiada tylko dwa razy w roku podczas pielgrzymki z Brzeska i Tarnowa i dlatego poduszka pomaga mu dojechać na Jasną Górę.
Ks. Piwowarski przyznaje, że na pewno więcej przeżyć duchowych jest podczas pielgrzymki pieszej, bo jest na to czas podczas marszu. Ale jak podkreśla, podczas pielgrzymki rowerowej, a szczególnie podczas postojów, nie brakuje modlitwy podczas mszy świętej czy apeli. Ks. Tadeusz przyznaje, że zdarza się, że rozmowy podczas drogi kończą się spowiedzią już podczas postojów.
(Bartłomiej Maziarz/ko)