- Nikt łaski nie robi, bo obowiązkiem każdego wzywanego jest stawienie się przed komisją i zeznanie tego, co wie. Daniel Obajtek wie, a przynajmniej powinien wiedzieć. Wielu polityków PiS ma nagle amnezję przed komisją i nic nie pamiętają. Obajtek zbudował w trakcie realizacji inwestycji Olefiny obóz pracy pod Płockiem. To pokazuje politykę migracyjną rządu PiS - mówił na antenie Radia Kraków Marek Sowa, nowy przewodniczący komisji śledczej ds. afery wizowej.
- Orlen miał agentów, którzy werbowali do pracy w Indiach, na Filipinach. Ci wymuszali łamanie procedur na konsulach, żeby przyspieszyć proces wizowy dla pracowników. To istotny świadek. Wnioski o ukaranie do sądu przekazaliśmy, Komisja podejmie decyzję. Mamy dokumenty, to materiał dowodowy i wsad do raportu komisji - dodawał Sowa.
Przewodniczący komisji śledczej ds. afery wizowej dodał, że w sześć tygodni uda się przygotować raport, nawet gdyby trzeba było dodatkowo przesłuchać świadków.
Marek Sowa: Jeżeli PiS nie wybierze swojego marszałka, zrobimy to my. Albo będą nowe wybory
Przypomnijmy, komisja nie przesłuchała m.in. niektórych przedstawicieli polskich służb konsularnych, byłego wiceszefa MSWiA Macieja Wąsika, b. wiceszefa MSZ Pawła Jabłońskiego oraz b. prezesa Orlenu Daniela Obajtka, który trzykrotnie nie stawił się na wezwanie.
Komisja bada nadużycia, zaniedbania i zaniechania w zakresie legalizacji pobytu cudzoziemców w Polsce w okresie od 12 listopada 2019 r. do 20 listopada 2023 r.