Sytuacja jest opanowana, oleista plama nie przedostaje się za zapory ustawione na rzece. Jak informuje reporter Radia Kraków, strażacy zatrzymali ropopochodną substancję, która od rana płynęła Wisłą. Plama miała około 10 kilometrów długości. Substancja dostała się do rzeki kanałem burzowym z zakładów chemicznych w Oświęcimiu.
Wyciek zauważono w czwartek rano. Jak poinformował Radio Kraków rzecznik straży pożarnej w Oświęcimiu, substancja do rzeki dostała się z kanalizacji burzowej w pobliżu firmy chemicznej. W tym miejscu ustawiono trzy specjalne zapory, które zatrzymały substancję. Kolejna zapora ustawiona została w Podolszu. Tutaj strażacy chcieli zatrzymać substancję, która już płynie Wisłą.
O skażeniu został już powiadomiony wojewódzki inspektor ochrony środowiska, oraz służby w zakładach chemicznych. Pobrano próbki substancji do badań a dochodzenie w tej sprawie będzie prowadzić też policja.
Fot. M. Mędela
(Marek Mędela/ko)