Zarzucają Beacie Nadziei-Szpili m.in. brak konsultacji ważnych projektów i dialogu z mieszańcami, autorytarny sposób sprawowania władzy i niesprawiedliwy podział pieniędzy z budżetu. Burmistrz do tej pory nie zabrała głosu. A jej losy rozstrzygną się w najbliższą niedzielę. O nastroje w gminie tuż przed ciszą wyborczą pytał Marek Mędela.
Posłuchaj wypowiedzi
Na dwa dni przed głosowaniem trudno przewidywać jego wynik. Jedno jest natomiast pewne, gmina podzieliła się jak nigdy. Spór rozpoczął się od planów budowy drogi do projektowanego w Brodłach ogromnego parku rozrywki. Planów rodzących się po cichu i bez konsultacji.
Brak rozmów z mieszkańcami to główny zarzut wobec burmistrz Beaty Nadziei-Szpili. Jak mówi Michał Hachlowski, jeden z inicjatorów głosowania, zadziwiające jest, że pani burmistrz twierdzi, że jest dostępna dla mieszkańców przez całą dobę, a nie rozmawia z mieszkańcami i nie odpowiada na ich pytania.
Ostatnie tygodnie pokazały, że kampania referendalna w niewielkiej gminie może przybrać czarne barwy. Na działce pana Michała ktoś podpalił tuje. Pożar wybuchł w momencie, kiedy jeździł po gminie z banerem zachęcającym do głosowania.
W Alwerni mieszkańców podzieliła natomiast tężnia. Miejsce do zdrowotnych inhalacji ustawiono obok głównej drogi.
W niewielkich Źródłach mieszkańcy pokłócili się o klucze do kapliczki. Miała je jedna z mieszkanek, ale zabrał je sołtys i teraz kapliczka jest stale zamknięta. Nie brakuje jednak głosów, że spór o kapliczkę celowo wywołała grupa referendalna.
Kolejny skandal wybuchł w Okleśnej. Gmina na przekór mieszkańcom przeniosła w inne miejsce plac zabaw. Tuż po jego otwarciu, w piasku, w którym bawią się dzieci, znaleziono eternit. Interweniował sanepid, inspektorzy ochrony środowiska i straż pożarna. Teren zamknięto, a inicjatorów referendum oskarżono o podrzucenie szkodliwych materiałów...
Aby referendum było ważne, w niedziele musi zagłosować co najmniej 3 141 mieszkańców gminy Alwernia. W przypadku tego typu głosowania to warunek konieczny, aby uznać jego ważność. Marek Kowalski liczy, że 8 maja nie zwycięży strach, bo ktoś może stracic licencje na sprzedaż alkoholu, czy zostać zwolniony z pracy. Ale, jak podkreśla, "nie możemy się bać we własnym domu".
Pytań w sprawie referendum nie udało się zadać burmistrz Alwerni, która konsekwentnie, nie komentuje głosowania. Do połowy przyszłego tygodnia Beata Nadzieja-Szpila jest na urlopie. Informacji na temat referendum nie ma też na głównej stronie urzędu.
Głosowanie w najbliższą niedzielę. W Alwerni będzie działać osiem obwodowych komisji ds. referendum. Lokalne będą czynne od 7.00 do 21.00.
Plac zabaw z eternitem, spór o klucze do kapliczki, pożar na działce inicjatora głosowania. W programie #CND w @RadioKrakow opowiem o Alwerni na dwa dni przed referendum ws. odwołania @BeataNadzieja. Nastroje trochę jak z serialu Ranczo... pic.twitter.com/61Pv8XhVv8
— Marek Mędela (@MedelaMarek) May 6, 2022