To nierozwiązywalny od lat problem większości małopolskich szpitali. Pacjenci skarżą się na kiepską jakość posiłków i założyli nawet specjalny profil na portalu społecznościowym. Jedną z placówek z najgorszym wyżywieniem jest Nowy Szpital w Olkuszu.
Po likwidacji szpitalnej kuchni spółka zawarła umowę z firmą cateringową, dowożącą jedzenie do lecznicy z odległości kilkudziesięciu kilometrów. Zdaniem chorych, przyrządzane przez tę firmę posiłki nie nadają się do jedzenia.
Pacjenci oceniają, że zupa składa się głównie z zabarwionej wody, w której pływa kawałek marchewki luz ziemniaka. Drugie danie wygląda podobnie: malutki kawałek mięsa bez smaku, duża porcja ziemniaków i symboliczna porcja surówki. Pacjenci chcieliby też mieć nieograniczony dostęp do kawy lub herbaty.
Zarząd szpitala wyjaśnia, że posiłki są komponowane według zaleceń dietetyków, a firma cateringowa przygotowuje je zgodnie z normami sugerowanymi przez Instytut Żywności i Żywienia. Mimo wszystko, uwagi pacjentów mają zostać wzięte pod uwagę.
Olkuski szpital nie jest jednak wyjątkiem - na jedzenie narzekają pacjenci w większości lecznic. Placówki twierdzą, że na dostosowanie menu do potrzeb chorych nie mają pieniędzy. Brakuje też regulacji prawnych, które mobilizowałyby szpitale do dbania o jadłospis.
Posłuchaj wypowiedzi
(Ewa Ostapowicz/ew)