To jak walka z wiatrakami. Ktoś systematycznie podrzuca odpady na miejską i prywatną działkę przy ulicy 29 Listopada w Nowym Sączu. Ostatnie sprzątanie przeprowadzono tam jesienią, a teraz konieczna jest ponowna wizyta służb komunalnych. Na całym terenie, nieopodal Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego, prywatnych domów i ogródków działkowych, zalegają sterty śmieci - meble, sprzęt elektroniczny i gruz.
Posłuchaj sądeckiego serwisu informacyjnego
Strażnikom miejskim nie udało się ustalić, kto systematycznie podrzuca tam odpady. Piesi są zbulwersowani takim brakiem wychowania i niedbałością o środowisko. "To syf. Walają się puszki, butelki czy śmieci i nikt tego nie sprząta. Powinno być więcej ludzi do sprzątania" - podkreślają okoliczni mieszkańcy.
Od wielu lat, więźniowie pomagają w sprzątaniu. Gdyby nie oni, likwidacja dzikich wysypisk śmieci w całym mieście, kosztowałaby kilka razy więcej niż teraz. Rocznie jest to kwota około 50 tysięcy złotych. Jak podkreśla Dorota Goławska, dyrektor wydziału gospodarki komunalnej w Nowym Sączu, te pieniądze mogłaby zostać przeznaczona na inne cele, na przykład na budowę ogrodzenia cmentarza gołąbkowickiego. "Tymczasem na ulicy 29 Listopada nie mogą się ostać nawet kosze na śmieci przy pobliskiej zatoczce autobusowej" – podkreśla Goławska. "Kosz był nawet przywiązany łańcuchem do znaku drogowego, ale to nic nie dało. Kosz się nie uchował" - dodaje dyrektor wydziału gospodarki komunalnej w Nowym Sączu.
Okazją do pozbycia się odpadów wielkogabarytowych, czyli na przykład mebli, telewizorów i lodówek, będzie tradycyjna akcja „wiosenna wystawka”. Ruszy ona 13 kwietnia i potrwa dwa tygodnie. Wówczas odpady wystarczy wystawić tylko przed posesje, a zostaną one zabrane przez służby komunalne. Szczegółowy harmonogram wystawki można już znaleźć na stronie internetowej sądeckiego magistratu.
(Bartosz Niemiec/ko)