Nawet 1000 osób będzie mogło znaleźć schronienie w obiekcie, którego budowa rozpoczęła się w Gorlicach. Na co dzień będzie służył jako parking, a w razie zagrożenia – jako tymczasowe miejsce schronienia. To największa taka inwestycja realizowana obecnie w Małopolsce.
W wielu małopolskich miastach planowana jest budowa obiektów, które w razie zagrożenia będą pełnić funkcję tymczasowych miejsc schronienia. Najbardziej zaawansowane są prace w Gorlicach. Powstający tam obiekt będzie mógł pomieścić nawet 1000 osób.
Na razie trwają prace ziemne. Obiekt ma zostać wkomponowany w skarpę, którą już rozebrano. Robotnicy układają zbrojenia przyszłej betonowej konstrukcji. Ten etap prac ma się zakończyć jeszcze w tym roku.
Choć przedsięwzięcie jest duże, burmistrz Gorlic Rafał Kukla przyznaje, że rozwiąże problem tylko częściowo. Przez wiele lat nowych schronów w Polsce nie budowano, a część istniejących obiektów zlikwidowano.
– Oficjalnie takich miejsc nie ma. To jest pierwsze takie na większą skalę miejsce, które przygotowujemy. Jesteśmy gotowi do tego, żeby projektować kolejne dwa. Czekamy tylko na przydział pieniędzy na dokumentację projektową – mówi Rafał Kukla.
Pierwszy obiekt powstaje tam, gdzie – jak tłumaczą władze Gorlic – potrzeba jest największa. W pobliżu znajdują się szkoła, przedszkole i największe osiedle mieszkaniowe w mieście.
– Mieszka tam kilka tysięcy osób. Obiekt jest przygotowany na tysiąc osób, bo to była największa możliwa bryła, jaka mieściła się w tym miejscu – tłumaczy burmistrz.
Obiekt będzie miał dwie funkcje. W czasie pokoju będzie podziemnym parkingiem na kilkadziesiąt samochodów. Odpowiednie wyposażenie, między innymi wentylacja i sanitariaty, ma pozwolić na szybkie przekształcenie go w tymczasowe miejsce schronienia. Całość ma być gotowa do końca 2027 roku.
W Małopolsce planowane są kolejne podobne inwestycje. Obiekt dla około tysiąca osób ma powstać w Krakowie, a w Brzesku projektowane jest miejsce dla około 3,5 tys. osób. W Szczyrzycu w gminie Jodłownik planowany jest schron, czyli obiekt przeznaczony do ochrony ludności, który ma pomieścić do 4 tys. osób.
Budowa nowych miejsc schronienia rodzi jednak podstawowe pytanie: czy mieszkańcy wiedzą, co zrobić i dokąd pójść, gdy zawyją syreny? Zapytani o to Gorliczanie przyznają, że mieliby problem ze znalezieniem bezpiecznego miejsca.
– Chować się. Ale gdzie? – odpowiada jeden z mieszkańców.
– W naszym rejonie chyba nie ma nic takiego w pobliżu – mówi kolejny.
– Brać dokumenty, plecak i iść w bezpieczne miejsce. Ale gdzie ono jest, też nie wiadomo – przyznaje następny.