Mimo zniesienia ograniczeń związanych z pandemią branża turystyczna w Krynicy ma duży problem z odzyskaniem formy sprzed pojawienia się koronawirusa. Liczba turystów, którzy zdecydowali się spędzić Wielkanoc w górach, okazała się w tym roku mocno ograniczona.
Posłuchaj co mówi Daniel Lisak z Krynickiej Organizacji Turystycznej
W latach przed pandemią okres świąt był nieformalną inauguracją sezonu wiosennego. W najdroższych hotelach zajętych było nawet 90 proc. miejsc.
W tym roku gości zniechęca dodatkowo sytuacja w Ukrainie. Mamy ok. 50-procentowe obłożenie obiektów wielogwaizdkowych
- mówi Daniel Lisak z Krynickiej Organizacji Turystycznej.
W ośrodkach o średnim lub niższym standardzie obłożenie jest większe, ale tam trafili przede wszystkim uchodźcy z Ukrainy, których pobyt finansuje polski rząd. Szacuje się, że spośród 12 tys. miejsc noclegowych w uzdrowisku, ok. 3 tys. zajmują dziś osoby, które uciekły przed wojną.