Mimo niekorzystnej decyzji rządu Krynica nie rezygnuje z planu budowy toru saneczkowego. Przed tygodniem minister Kultury i Sportu Piotr Gliński poinformował, że rząd postanowił dofinansować budowę toru, który ma powstać w Dusznikach Zdroju a nie w Krynicy. Obiekt ma uzupełnić ofertę istniejącego w Karkonoszach od lat Centralnego Ośrodka Sportu. Zdaniem komentatorów to koniec marzeń o powrocie tradycji saneczkarskich do Krynicy. Czy rzeczywiście?
posłuchaj materiału SławomiraWrony
Nadzieję na to, że Krynica pozostanie w grze, mają też dawać, zdaniem posła, pozytywne opinie ważnych dla dyscypliny instytucji, które to właśnie Krynicę uznały za najlepszą lokalizację toru. Jest opinia Polskiego Związku Saneczkowego, która mówi o lokalizacji toru w Krynicy. Taką samą opinię wydała Światowa Federacja Saneczkarska, wsparcia udzielił PKOL.
Także władze Krynicy wydają się nie tracić nadziei na scenariusz, w którym albo dojdzie do zmiany decyzji, albo budżet zostanie podzielony i powstaną dwa obiekty.
"Przystępujemy w ciągu dwóch miesięcy do procedury wszczęcia zmiany planu zagospodarowania przestrzennego, posiadamy wstępną koncepcję, jak ma ten tor przebiegać, posiadamy grunty, na których możemy ten tor posadowić" - informuje burmistrz Krynicy Piotr Ryba.
Choć w obu głosach słychać sporo determinacji to jednak zarówno poseł Patryk Wicher jak i burmistrz Krynicy przyznają, że jest też plan B. Stok Iwonka, na którym powstać miał tor, po zmianach w planie zagospodarowania przestrzennego pozostanie miejscem przeznaczonym na obiekty sportowe i rekreacyjne. Jeśli zatem projekt saneczkowy zakończy się ostatecznie fiaskiem, to wówczas w Krynicy powstanie najprawdopodobniej nowy stok narciarski, z dolną stacją w pobliżu hali lodowej niemal w centrum uzdrowiska. Ostateczne decyzje w tej sprawie mają zapaść do końca roku.