Romowie nie dotrzymali złożonej kilka tygodni temu obietnicy, że nie będą opalać sprzętu elektronicznego w celu pozyskiwania złomu. Mieszkańcy gminy Łącko poinformowali Radio Kraków, że do nielegalnego procederu wciąż dochodzi, ale już pod osłoną nocy.
Podczas ostatniego posiedzenia Komisji Bezpieczeństwa Powiatu Nowosądeckiego samorządowcy ustalili, że wyjściem z sytuacji może być przesiedlenie części Romów w inne miejsca. Pomysł popiera policja. "W osadzie oficjalnie mieszka 170 Romów, ale wiemy, że na prawdę przebywa tam ponad 200 osób" - mówi Jarosław Tokarczyk z policji w Nowym Sączu.
Samorządowcy chcą też opracować nowy projekt podnoszący kwalifikacje zawodowe Romów, którzy, jak sami tłumaczą, wypalają sprzęt elektroniczny z biedy, by pozyskać w ten sposób złom i sprzedać go w skupach . "Konieczny jest projekt, po którym Romowie będą mieli zapewnioną pracę" – mówi Zbigniew Piekarski, pełnomocnik do spraw mniejszości narodowych powiatu nowosądeckiego.
O finansowe wsparcie na przygotowanie nowych mieszkań komunalnych dla Romów oraz realizację projektu zawodowego, władze powiatu nowosądeckiego i gminy Łącko zwrócą się do wojewody małopolskiego. Z budżetu państwa na pomoc Romom w całej Małopolsce przekazano w tym roku ponad trzy miliony złotych.
Przypominamy: W Maszkowicach palą toksyczne odpady. Władze bezradne
Przeczytaj: Narasta konflikt polsko-romski w Maszkowicach. FILM
Czytaj także: Władze rozwiążą konflikt polsko-romski w Maszkowicach?
(Bartosz Niemiec/ko)