Sądecki producent okien dachowych zarzuca duńskiemu potentatowi nieuczciwe praktyki, które utrudniają zdobywanie unijnego rynku przez produkty z Polski. W 2018 roku, po sześciu latach od złożenia przez Fakro skargi, Komisja Europejska odmówiła postępowania stwierdzając, że "może być szczególnie długotrwałe i pracochłonne oraz może wymagać przeznaczenia znacznej ilości zasobów Komisji". Fakro odwołało się od tej decyzji do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W wyroku opublikowanym 30 czerwca TSUE uznał jednak, że Komisja Europejska miała prawo do takiej decyzji bo "nie musi podejmować wszystkich spraw, które do niej wpływają i powinna mieć prawo do ustalania priorytetów".
Wiceprezes Fakro Paweł Dziekoński nie uznaje sprawy za zakończoną i liczy, że teraz zajmie się nią polski Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Posłuchaj wypowiedzi
W oficjalnym komunikacie Fakro podkreśla, że w ostatnim czasie, w taki sam sposób zakończyły się sprawy zgłoszone przez trzy inne firmy z Polski. Zdaniem Pawła Dziekońskiego, bez rzetelnej oceny nieprawidłowości wskazywanych przez przedsiębiorców, trudno będzie mówić o równych szansach na rynku Unii Europejskiej.
Posłuchaj wypowiedzi
Na światowym rynku okien dachowych Velux jest niekwestionowanym liderem. Sądeckie Fakro zajmuje w tej branży drugie miejsce.