Kilkadziesiąt tirów blokowało most graniczny ze Słowacją w Piwnicznej. Właściciele firm transportowych - głównie z Sądecczyzny - domagają się otwarcia przejazdu dla ciężarówek. Teraz na otwartym niedawno moście obowiązuje ograniczenie tonażu do 7,5 tony. To sprawia, że ciężarówki z towarem muszą korzystać z przejść w Chyżnem czy Barwinku, nadkładając nawet kilkaset kilometrów.
Posłuchaj co mówi jeden z protestujących kierowców
"Chcąc wyjechać do Popradu, gdzie mamy do pokonania - przez Mniszek - odległość 50 km, musimy jechać inną trasą, która wyniesie 270 km. W taki sposób nigdy nie będziemy konkurencyjni" - mówi jeden z protestujących kierowców.
Protest w Piwnicznej zakończył się w południe. Pomoc w tej sprawie zadeklarowali już sądeccy posłowie i przedstawiciele rządu. Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk zapowiedział, że kwestię przejścia granicznego Piwniczna - Mniszek, poruszy podczas spotkania ze swoim słowackim odpowiednikiem, do którego ma dojść jeszcze w tym miesiącu w Brukseli.
(Sławomir Wrona/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: