Ratownicy Grupy Podhalańskiej GOPR po zgłoszeniu od zaniepokojonej matki szukali jej córki, która wybrała się w góry razem ze znajomym. Kobieta nie miała jednak z nią kontaktu i nie znała miejsca jej pobytu.
Dziewczyna nie przekazała też matce, jakie pasmo górskie wybrała na wędrówkę, ale zaniepokojona zgłaszająca doszła do wniosku, że ze względu na pogarszające się warunki pogodowe, córka wybrała Pieniny, a nie Tatry.
Ratownicy kontaktowali się ze schroniskami i właścicielami miejsc noclegowych, podając rysopis poszukiwanych. Telefony poszukiwanych namierzała także policja.
Jak informuje Tygodnik Podhalański - w poszukiwania włączyli się także goprowcy z Krościenka.
Parę namierzył w końcu jeden z patroli na biwaku w rejonie schroniska pod Durbaszką. Akcja poszukiwawcza zakończyła się w środku nocy.
Służby apelują, by wychodząc w góry - zabrać ze sobą naładowany telefon i poinformować bliskich o planowanej trasie wędrówki.