Produkcja owoców na Sądecczyźnie jest już niemal nieopłacalna – alarmują lokalni sadownicy. Na środowym spotkaniu z parlamentarzystami domagali się zakazu rozdawania darmowych jabłek, które nie zostały sprzedane za granicę. Ich zdaniem konieczne jest także ustalanie przed każdym sezonem, minimalnych cen owoców w skupach, przynajmniej na poziomie kosztów produkcji.
Sądeccy sadownicy są załamani. Od wprowadzenia przez Rosję embarga z roku na rok produkcja owoców jest coraz mniej opłacalna, a ceny w skupach nawet nie pokrywają kosztów produkcji. Na przykład w lipcu za kilogram wiśni sadownicy otrzymywali 60 groszy, co wystarczało jedynie na opłacenie pracowników przy zbiorach. - Chcemy, żeby rząd na początku sezonu kontraktował ceny sprzedaży owoców z przetwórcami – mówi Krzysztof Kurzeja, ze związku zawodowego Solidarność Rolników Indywidualnych w Łącku.