Turyści wędrujący w czwartek wieczorem leśnym traktem w południowej części masywu Lubonia Wielkiego w Beskidzie Wyspowym natknęli się na zamarznięte ciało kobiety. Wezwani na miejsce ratownicy GOPR wraz z załogą pogotowia stwierdzili zgon z powodu wychłodzenia – powiedział PAP ratownik dyżurny Grupy Podhalańskiej GOPR. Wszystko wskazuje, że był to nieszczęśliwy wypadek.
Mówi Sebastian Kruk
Zgłoszenie od przypadkowych turystów o odnalezieniu zamarzniętego ciała dotarło do stacji Centralnej Grupy Podhalańskiej GOPR w Rabce-Zdroju w czwartek po godzinie 20.
Ratownicy GOPR przetransportowali na miejsce odnalezienia ciała policję, którzy pod nadzorem prokuratury do późnych godzin nocnych prowadzili postępowanie wyjaśniające okoliczności śmierci kobiety.
- Była to 65-letnia mieszkanka powiatu myślenickiego. Kobieta idąc drogą przewróciła się, upadła i doszło do zatrzymania krążenia. Obecni na miejscu funkcjonariusze wykluczyli udział osób trzecich. Sprawa jest traktowana jako nieszczęśliwy wypadek - relacjonował Sebastian Kruk z Powiatowej Komendy Policji w Myślenicach.