To efekt zmiany przepisów, które dla jednych okazały się wybawieniem w poszukiwaniu miejsc postojowych, a dla innych bolesną stratą. Przed wakacjami prawo do postoju na tak zwanych kopertach miało ponad dwa tysiące sądeczan. Dziś tylko 700 i kilka instytucji opiekujących się niepełnosprawnymi. Zdaniem Marcina Błażusiaka, kierownika Warsztatu Terapii Zajęciowej przy stowarzyszeniu Nadzieja w Nowym Sączu, teraz łatwiej dowieźć osoby poruszające się na wózku na przykład na badania. W zmianie przepisów chodziło właśnie o to, by ukrócić wszelkie nadużycia.
- Dobrze, że te przepisy są ujednolicone. Nieraz byłem świadkiem, że było zastawione miejsce a osoba idąca do samochodu poruszała się normalnie. Nie mnie oceniać, ale jak dla mnie nie wyglądała na osobę niepełnosprawną. Często jadąc z osobą na wózku, trzeba było przejść kawał drogi, żeby znaleźć miejsce. To duża poprawa - dodaje Błażusiak.
W zmianie przepisów właśnie o to chodziło, by ukrócić nadużycia. Zdarzały się bowiem takie przypadki, że z karty korzystała rodzina niepełnosprawnego, nawet po jego śmierci. Także osoby, które miały lekkie schorzenia, blokowały miejsca osobom sparaliżowanym. Wcześniej jednak karty były wydawane wszystkim, którzy otrzymywali orzeczenie o stopniu niepełnosprawności, czasem nawet bezterminowo. :Teraz to już niemożliwe" – przyznaje Aleksandra Bulzak z Powiatowego Zespołu do spraw Orzekania o Niepełnosprawności w Nowym Sączu.
Inni kierowcy mogą parkować na kopertach, ale tylko wtedy, gdy w samochodzie przebywa posiadacz karty. Osobom, które posługują się starym dokumentem grozi mandat w wysokości 2 tysięcy złotych. Natomiast tym, którzy w ogóle nie mają karty – 500 zł i 5 punktów karnych.
(Bartosz Niemiec/ko)