Wstępną wizualizację przygotowała Sądecka Agencja Rozwoju Regionalnego, a zaprezentował ją prezydent Nowego Sącza Ludomir Handzel. Wizja zrekonstruowanej warowni zakłada odtworzenie układu budynku z XVIII wieku. Dla wielu mieszkańców zaskakująca jest jednak próba połączenia nowoczesnych elementów architektonicznych z historycznymi. Nie wszystkim podobają się też plany dotyczące przeznaczenia zamku.
Posłuchaj wypowiedzi
Fotowoltaiczny, szklany dach, mury stylizowane na dawne wieki, a w środku m.in. sala weselna i miejsca hotelowe. Tak w skrócie prezentuje się propozycja odbudowy i przeznaczenia sądeckiego zamku. Najmłodsi mieszkańcy Nowego Sącza, patrząc na wizualizację skojarzenia mają jednoznaczne: Disney! Lodowe klimaty z Krainy lodu...
Ci nieco starsi sądeczanie, do wizji roztaczanej przez twórców grafik, podchodzą ze zdziwieniem: jakieś takie dziwne to trochę, szklany dach w zamku - o, matko! Wolą tradycyjne rozwiązania mówiąc, że warto zachować oryginalny wygląd budowli i pytają, gdzie był konserwator...
Opinia konserwatora nie jest jeszcze znana, ale wiadomo, że w tej sprawie zebrała się komisja konserwatorska przy Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Krakowie. Na razie kiepską ocenę najnowszej koncepcji odbudowy zamku wystawił znany sądecki artysta profesor Andrzej Szarek: to, co tu jest pokazane, nie jest nowoczesnością, to po prostu walka z historią. Dziwadło...
Prezydent Nowego Sącza Ludomir Handzel twierdzi, że prezentując koncepcję, spodziewał się, że wywoła kontrowersje: to tylko pewien zarys, bardziej dotyczący usytuowania tych budynków, wykonany bez biura architektonicznego, własnymi siłami graficznymi.
Mimo wszystko prezydent przekonuje, że sam pomysł na odbudowę zamku jest dobry, a głosy krytyki, np. w sprawie szklanego dachu, są zaściankowe: szklany dach to trend, który się pojawił, najpiękniejsze rozwiązania katedry Notre Dame w Paryżu są właśnie pokazywane ze szklanym dachem. Krytyka pomysłu do zaściankowe obawy osób, które nie widziały więcej niż do Trzetrzewiny, nie wyjechały nigdy dalej, nie widziały innych rozwiązań, ale myślę, że część nowosądeczan przekroczyła tę magiczną granicę.
Podczas gdy w Nowym Sączu toczy się dyskusja na temat koncepcji odbudowy zamku, nadal nie ma zagwarantowanych pieniędzy na tę inwestycję. Szacuje się, że może ona pochłonąć nawet kilkadziesiąt milionów złotych. Prezydent liczy, że jego plany wesprze finansowo rząd.