W środę Parlament Europejski będzie głosował nad wprowadzeniem kolejnego programu walki z zanieczyszczeniem powietrza we wspólnocie. Zakłada on znacznie obniżenie emisji tlenków siarki, tlenków azotu, metanu czy pyłu PM10 przez kraje członkowskie do 2030 roku. Specjaliści są zgodni, że może to być ważny krok dla ochrony mieszkańców najbardziej zanieczyszczonych miast Europy, w tym Krakowa. Zdaniem przeciwników nowych rozwiązań, będzie to cios dla przedsiębiorstw najbiedniejszych krajów Unii.
Z danych Biura Analiz Parlamentu Europejskiego wynika, że każdego roku we wspólnocie przez zanieczyszczenie powietrza umiera blisko 450 tysięcy osób, z tego 40 tysięcy w Polsce. Zdaniem BAPE, Polska traci ok. 7% PKB na likwidowanie skutków smogu, w tym na leczenie chorób płuc. Więcej na smogu tracą jedynie Słowacja, Czechy, Grecja i Węgry.
Do tej pory Parlament wprowadzał jedynie normy emisji dwutlenku węgla. Teraz ograniczona ma też zostać "produkcja" innych substancji: m.in. pyłu zawieszonego, ozonu, tlenków azotu, tlenków siarki czy metanu. Zdaniem komisji substancje te wytwarzają głównie przemysł, transport, rolnictwo i urządzenia grzewcze.
Europejski program walki ze smogiem będzie sporym wyzwaniem przede wszystkim dla nowych członków Unii, w tym Polski. Nasz kraj będzie musiał od 2020 roku ograniczyć np. emisję tlenków siarki o 59%, a od 2030 - o 81%. Będzie to niezwykle kosztochłonny proces. Tylko w Polsce wdrożenie unijnego pakietu ekologicznego będzie kosztowało ok. 20 miliardów złotych rocznie. Pieniądze te nie mają jednak pochodzić z narodowego budżetu. Walka ze smogiem ma zostać pokryta ze środków unijnych.
Kontrowersje w europejskim projekcie walki ze smogiem wywołują m.n. nowe normy emisji metanu. Zdaniem polskich europarlamentarzystów uderzy to w polskie rolnictwo (zwierzęta hodowlane są bowiem głównym "producentem" tego gazu). Eurodeputowani obowiają się, że jedynym sposobem na realne wdrożenie nowych norm jest ograniczenie pogłowia bydła w Polsce. Przed środowym głosowaniem polscy eurodeputawani będą apelowali o usunięcie zapisów o metanie z europejskiego projektu antysmogowego.
- Przeciętny Kowalski w żaden sposób nie odczuje finansowo nowego pakietu antysmogowego - przekonuje w rozmowie z Radiem Kraków Paweł Ciećko, dyrektor Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Krakowie. "Nowe unijne prawo przede wszystkim zapoczątkuje proces głębokiej modernizacji w polskim przemyśle. Zresztą, już to się dzieje. Spójrzmy chociażby na modernizację pieca w Nowej Hucie. Myślę, że to dobre rozwiązanie, które realnie przyczyni się do ograniczenia emisji zanieczyszczeń" - dodaje Ciećko.
Czy parlament europejski uchwali pakiet anytsmogowy? Słuchaj relacji reportera Radia Kraków z Brukseli w wiadomościach Radia Kraków i popołudniowym programie "Co niesie dzień".
(Ze Strasburga, Karol Surówka/ko)