Prokuratura Krajowa będzie prowadzić śledztwo w sprawie śmierci Polaków w zamachu w Manchesterze. Brytyjskie służby potwierdziły, że wśród ofiar jest dwoje Polaków - to rodzice dwóch dziewczynek, które uczestniczyły w koncercie. Dziewczynkom nic się nie stało, są pod opieką polskich i brytyjskich służb. Wśród rannych w zamachu jest też co najmniej jeden Polak.
"Ministerstwo Spraw Zagranicznych informuje, że brytyjskie służby potwierdziły, iż wśród ofiar śmiertelnych poniedziałkowego zamachu w Manchesterze znajduje się co najmniej dwoje obywateli RP, a jeden został ranny. Łączymy się w bólu z rodziną i bliskimi ofiar i przekazujemy najszczersze wyrazy współczucia. Informujemy, że konsulowie otoczyli opieką rodzinę ofiar" - podkreślono w oświadczeniu.
"Apelujemy do Polaków przebywających w Manchesterze o zachowanie szczególnej ostrożności i stosowanie się do zaleceń miejscowych służb" - dodano.
MSZ potwierdził także, że wśród rannych jest jeden Polak, dodając, że zarówno on i jego rodzina otrzymują "niezbędną pomoc konsularną".
W poniedziałek wieczorem w Manchesterze doszło do ataku terrorystycznego, w którym zginęły co najmniej 22 osoby, a 119 zostało rannych, z czego 59 musiało być hospitalizowanych. Do wybuchu bomby podłożonej przez terrorystę samobójcę doszło po koncercie amerykańskiej piosenkarki Ariany Grande w mieszczącej 21 tys. osób hali widowiskowo-sportowej Manchester Arena.
(PAP/ko)