Chodzi o ulicę Jaworową w Targanicach koło Andrychowa, która częściowo położona jest tuż nad potężnym osuwiskiem nad rzeką Targaniczanką. Przez ostatnie lata koryto rzeki pogłębiło się i poszerzyło, tak że kolejne drzewa osuwają się wraz z ziemią, niebezpiecznie zbliżając się do drogi i domów. Mieszkańcy od lat bezskutecznie szukali pomocy u lokalnych władz. W Andrychowie od dwóch dni rządzi nowa burmistrz. Czy w związku z tym w końcu coś się zmieni w tej sprawie?
Posłuchaj materiału Natalii Feluś
Na rzece Targaniczance kilkanaście lat temu przeprowadzono pierwsze zabezpieczenia. Wzbierająca woda zrobiła jednak swoje i są one obecnie już nieskuteczne. W efekcie do wody wpadają kolejne podmyte drzewa, a granica osuwiska styka się już z drogą dojazdową do domów.
- Namacza nam terem. Drzewa są duże i łamią się jak zapałki. Strach jeździć. Są małe dzieci, nie zawsze da się je upilnować. Wpadną i tragedia. To 40 metrów wysokiego osuwiska - mówią mieszkańcy ulicy Jaworowej.
Na początku swojej kadencji były burmistrz Andrychowa zapewnił przywiezienie betonowych korytek, które miały wzmocnić brzeg drogi, a także przechwytywać deszcz i wodę spływającą z góry. Korytka dotarły na miejsce i zostały złożone na stercie na poboczu.
- Kilka ładnych lat leżą. Zostały przywiezione dla nas przez gminę. Chodzi o to, żeby te korytka włożyć w fosę, żeby ta woda nie wsiąkała w grunt. Grozi to odcięciem drogi. Teraz zarośnięte są te korytka już mchem - skarżą się mieszkańcy.
Geolog powiatowa przeprowadziła w czwartek wizję w terenie. Przyznała, że koryto rzeki i samo osuwisko wymagają prac, które muszą być poprzedzone badaniami.
- Musimy tutaj wykonać badania geologiczne. Musimy wiedzieć dokładnie, jaka ilość, na jakiej głębokości napływa i jak to zabezpieczyć. Na dziś na szybko można wyciąć drzewa, które już się obaliły - mówi Żaneta Kłak, geolog powiatowa.
Wideo: Sławomir Zaborowski
Na podstawie wykonanego projektu Wody Polskie będą mogły wykonać prace w korycie rzeki.
- Przyczyną zaistniałej sytuacji nie jest działanie koryta potoku Targaniczanka, lecz aktywne osuwisko w górnej części zbocza oraz brak odwodnienia drogi. W pierwszej kolejności trzeba rozwiązać problem niekontrolowanego spływu wód ze zbocza nad domostwami, czyli między innymi odwodnić drogę
- wyjaśnia Magdalena Gala, rzeczniczka prasowa Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie
Obecna na miejscu urzędująca od dwóch dni burmistrz Andrychowa, Beata Smolec zaproponowała także rozwiązania, które mają zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom przy drodze nad osuwiskiem.
- Ustaliliśmy harmonogram działań mieszkańców i gminy. Mieszkańcy złożą wniosek o przycinanie i wycinkę drzew. To jakoś poprawi bezpieczeństwo. Jest porozumienie z mieszkańcami ws. położenia korytek i zatrzymania wód gruntowych. Trzeba wystąpić z wnioskiem o ustalenie linii brzegowej. To ureguluje stan prawny. Jak to będzie uregulowane, wystąpimy do Wód Polskicch z wnioskami o podjęcie konkretnych działań - podkreśliła.
Czas pokaże, czy początek kadencji nowej burmistrz będzie inny od tego, który zafundował mieszkańcom ustępujący gospodarz miasta i gminy Andrychów.