Za kradzież rzeźby z pracowni rzeźbiarza grozi mu pięć lat wiezienia. Mowa o 40-latku, który został zatrzymany w Kętach na zachodzie Małopolski. Najpierw został wylegitymowany przez policjantów, którzy zauważyli, że niesie dużą płaskorzeźbę. Zapewniał jednak, że kupił ją w czasie pobytu w górach.
Po zaledwie kilku godzinach mieszkańcy pobliskiej Nowej Wsi zgłosili, że na ich podwórku leży wizerunek Chrystusa. Szybko okazało się, że to ta sama rzeźba.
Dzieło zostało już zwrócone właścicielowi.
RK/ko