Na niewielkiej działce należącej do PKP - przy najważniejszym rondzie w mieście - stoi już około 20 ogromnych bilbordów. Ustawiła je agencja reklamowa z Krakowa. Banery stoją na mało estetycznych przyczepach na kółkach. Nie podoba się to ani kierowcom, ani mieszkańcom, ani władzom Oświęcimia.
Posłuchaj co mówi wiceprezydent Oświęcimia, Andrzej Bojarski
Wiceprezydent Andrzej Bojarski przyznaje, że reklamy powinny z tego miejsca zniknąć. Teraz każda osoba wjeżdżająca do Oświęcimia jest witana krzykliwymi banerami na kółkach. "To mi się nie podoba. Uważam, że tych reklam jest zdecydowanie za dużo" - mówi.
Aby zrobić porządek, miasto musi przejąć teren od PKP. Sprawa jest w toku. Dopiero po załatwieniu formalności, reklamy będzie można odholować. Co w zamian? "Chociażby jest to kawałek terenu, gdzie można urządził ładną zieleń, nasadzić drzewa. Ten fragment by się do tego doskonale nadawał" - dodaje Bojarski.
Na razie jednak zamiast drzew mamy las... reklam.
(Marek Mędela/ko)