Krok od tragedii na krakowskim Zakrzówku. 20-latek spadł ze skałek z wysokości prawie 12 metrów... i przeżył. Przytomny, z urazami głowy, rąk i nóg trafił do szpitala. Jak ustalił reporter Radia Kraków, mężczyzna na Zakrzówek wybrał się z kolegą. Pili tam alkohol.
"Mężczyzna trafił do szpitala, był przytomny. Doznał ogólnych obrażeń. Oczywiście upadek jest konsekwencją bezmyślności, skutków picia alkoholu" - mówi Radiu Kraków Michał Kondzior z zespołu prasowego małopolskiej policji.
Krew poszkodowanego zostanie dopiero zbadana na zawartość alkoholu. Kolega 20-latka miał we krwi prawie półtora promila alkoholu.
(Aleksandra Ratusznik, Maciej Skowronek/ew)
Obserwuj autorów na Twitterze: