Archeolodzy zasypują wykopy na terenie byłego niemieckiego nazistowskiego koncentracyjnego KL Plaszow. Ponad 2-miesięczne prace wykopaliskowe dobiegają końca. Badaczom udało się wydobyć w tym czasie ponad 3 tysiące przedmiotów, w tym dwie dobrze zachowane opaski z gwiazdami Dawida.
Posłuchaj, co mówi Kamil Karski, archeolog z Muzeum Historycznego Miasta Krakowa
Część wydobytych obiektów znajdowała się zaledwie kilka centymetrów pod ziemią. "Znalezione artefakty świadczą o życiu codziennym więźniów niemieckiego obozu koncentracyjnego. Każde znalezisko jest dla nas bezcenne, bo każde stanowi właśnie element historii. Znaleźliśmy takie przedmioty jak naczynia, sztućce, fragmenty szkła aptecznego, butelki" - przekonuje w rozmowie z reporterką Radia Kraków Kamil Karski, archeolog z Muzeum Historycznego Miasta Krakowa.
Wydobyte przedmioty mają utworzyć ekspozycję w przyszłym muzeum upamiętniającym historię obozu koncentracyjnego Kl Plaszow. Jego utworzenie jest planowane na 2020 rok.
Kierownikiem prac wykopaliskowych był Igor Pieńkos, pod jego kierunkiem teren badało 15 archeologów.
Przypomnijmy, na początku 2016 roku podczas prac remontowych na tym terenie robotnicy natrafili na ludzkie szczątki. M.in. dzięki publikacjom Radia Kraków rozpoczęła się akcja uświadamiania krakowian i przypominania o historii obozu koncentracyjnego KL Plaszow.
Niemiecki obóz pracy przymusowej, później przekształcony w obóz koncentracyjny KL Plaszow, powstał w 1942 roku. W ciągu dwóch lat do obozu trafiło się od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy osób, głównie z Małopolski. Część więźniów przetransportowano później do KL Auschwitz. Na terenie obozu więźniowie byli zmuszani do pracy przy szyciu mundurów, drukowaniu dokumentów i naprawianiu samochodów.
(Magdalena Zbylut/ew)