Grzegorzowi M. sąd wymierzył karę 10 tys. zł grzywny za to, że dopuścił się samowoli budowlanej. Zdaniem wielu mieszkańców Zakopanego kara jest śmiesznie niska.
Sprawa pod Tatrami wzbudziła ogromne emocje bowiem Inspektorzy Nadzoru Budowlanego jednoznacznie określili, że taka inwestycja wymaga pozwolenia na budowę, a takiego dokumentu Grzegorz M. nie posiadał. Obecny wyrok dotyczy starego drewnianego domu, który syn burmistrza kupił 3 lata temu. Budynek spłonął z niewiadomych powodów, a na jego miejscu syn burmistrza zaczął stawiać duży, betonowy dom.
W czwartek zakopiański sąd uznał, że Grzegorz M. dopuścił się samowoli budowlanej na Antałówce. Sąd wymierzył mu karę grzywny w wysokości 10 tysięcy złotych. W uzasadnieniu wyroku podkreślił, że nie ma najmniejszej wątpliwości, co do winy oskarżonego, ale na wysokość kary wpłynął fakt że Grzegorz M. podczas procesu przyznał się do winy. Zdaniem wielu mieszkańców Zakopanego kara jest śmiesznie niska.
Prokuratura żądała nawet 4 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. W akcie oskarżenia przypominano, że to nie pierwszy przypadek, kiedy Grzegorz M. łamie prawo budowlane. Niezależnie od wyroku sądu, jeśli Nadzór Budowlany wyda zgodę na legalizację budowy, to Grzegorz M. będzie musiał zapłacić 50 tysięcy złotych. Jeśli zgody nie będzie, to cały budynek trzeba będzie wyburzyć.
(Przemyslaw Bolechowski/dw/jg)